Będzie śledztwo w sprawie sanockich basenów?

Centrum Rehabilitacji i Sportu w Sanoku to jeden z najnowocześniejszych obiektów tego typu na Podkarpaciu. Jego budowa pochłonęła około 40 milionów złotych. Wewnętrzna część kompleksu została otwarta w październiku ubiegłego roku, zewnętrza zaledwie kilka tygodni temu. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. Centrum Rehabilitacji i Sportu w Sanoku po potężnej nawałnicy, która 13 lipca przeszła nad Sanokiem, zostało zamknięte do odwołania.

Co najmniej przez cztery najbliższe miesiące Centrum Rehabilitacji i Sportu w Sanoku pozostanie zamknięte. Supernowoczesny obiekt trzeba było zamknąć po potężnej ulewie, w wyniku której woda zalała pomieszczenia techniczne pod obiektem.

Centrum Rehabilitacji i Sportu w Sanoku po potężnej nawałnicy, która 13 lipca przeszła nad Sanokiem, zostało zamknięte do odwołania. Woda wdarła się do obiektu i zalała pomieszczenia techniczne. Sięgała na wysokość prawie pół metra. Zniszczeniu uległy urządzenia, które się tam znajdowały.

Tomasz Matuszewski burmistrz Sanoka powołał specjalną komisję, która ma ustalić przyczyny i okoliczności tego zdarzenia. Eksperci pracują od blisko dwóch tygodni. W środę podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Urzędzie Miasta w Sanoku gospodarz miasta przedstawił pierwsze ustalenia komisji. 

Wynika z nich, że pomieszczenia pod basenem zostały zalane z powodu niewydolności miejskiej sieci sanitarnej. Aby w przyszłości zapobiec takich sytuacjom komisja zleciła pilny montaż zaworów na sieci. Zostały wykonane na specjalne zamówienie i będą zamontowane w najbliższych dniach. 

Woda, która wdarła się do pomieszczeń, zalała znajdujące się tam urządzenia, w tym m. in. 23 pompy, 13 wentylatorów oraz elektroniczne szafki sterujące. 

– Koszt usuwania usterek, spowodowanych przez wodę, która wdarła się do obiektu po potężnej ulewie, to ponad jeden milion 200 tysięcy złotych – poinformował podczas konferencji prasowej Tomasz Matuszewski, burmistrz Sanoka. 

Straty na basenie 

Okres realizacji usuwania szkód wykonawca oszacował na 17 tygodni. Przez ten czas oba baseny, zarówno kryty jak i odkryty, będą zamknięte, co spowoduje spore straty finansowe dla MOSIR-u. – Dla nas i miasta zamknięcie obiektu to ogromna strata wizerunkowa i finansowa. Wyłączenie go z użytkowania na tak długi czas spowoduje ogromne straty w przychodach. Biorąc pod uwagę, że średnio codziennie na basenach mieliśmy kilkaset osób, myślę że przez te cztery miesiące stracimy około 1,3 – 1,4 miliona złotych – szacuje Tomasz Lasyk, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Sanoku. 

Baseny w prokuraturze?

Burmistrz Tomasz Matuszewski poinformował także, że o sprawie zamierza poinformować właściwe organy ścigania. – Moją rolą jako gospodarza miasta jest tę sprawę wyjaśnić i pociągnąć do odpowiedzialności ewentualne osoby, które przyczyniły się do poniesienia przez miasto sporych strat finansowych – powiedział Tomasz Matuszewski. 

– Na obecną chwilę nie przesądzajmy o czyjejś winie lub jej braku. Bierzmy też pod uwagę to, że mogło dojść do tego, że kilka czynników jednocześnie wystąpiło i doprowadziło do tych określonych strat – dodał Paweł Hydzik, wiceburmistrz Sanoka. 

– Podejmujemy działania, aby jak najszybciej uruchomić basen i znaleźć pieniądze na usunięcie usterek. Robimy wszystko, aby więcej do takiej sytuacji nie doszło – podsumował wiceburmistrz. 

Martyna Sokołowska

2 Responses to "Będzie śledztwo w sprawie sanockich basenów?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.