
RZESZÓW. „Nie byliśmy i nie będziemy zainteresowani pomocą historyków rzeszowskiego IPN-u”.
Najpierw były plakaty Marszu Żywych, które historycy IPN-u uznali za niejasne i spekulatywne, oraz oskarżenia o prowokację. Potem oburzeni pomówieniami organizatorzy marszu zrezygnowali z dalszego prowadzenia go. Jeszcze później dyrektor rzeszowskiego oddziału IPN-u poprosił ich, by zmienili decyzję i zaoferował im pomoc…
…ale organizatorzy Marszu Żywych zainteresowani nią nie są. „(IPN – przyp. red.) wybrał drogę publicznego podważenia i napiętnowania intencji i idei naszego marszu. Niech nam będzie wolno pozostać przy naszym stanowisku […]” – odpowiadają na oświadczenie dyrektora rzeszowskiego IPN-u.
W liście, który organizatorzy nadesłali do redakcji Super Nowości, tłumaczą swoją rezygnację „poważnymi pomówieniami i oskarżeniami, jakimi zostali zaatakowani w pierwotnym oświadczeniu IPN-u”.
– Nie byliśmy i nie będziemy zainteresowani pomocą historyków rzeszowskiego IPN-u , którzy gremialnie, jak rozumiemy, zajęli stanowisko takie, jakie poznaliśmy w pierwszym czytaniu apelacji – piszą na koniec. – Jako organizatorzy marszu nie jesteśmy zainteresowani polityką historyczną rzeszowskiego IPN-u. Za wręcz skrajnie szkodliwe wobec historii i wobec świadomości ludzi uważamy jej łączenie z określoną wizją polityczną bądź religijną – tłumaczą. – Oświadczamy, my – organizatorzy marszu, że w naszym przekonaniu (historycy IPN-u – przyp. red.) nie są na tyle relatywni i obiektywni, byśmy mogli korzystać z ich pomocy – dodają.



10 Responses to "Organizatorzy marszu bronią swojego stanowiska"