
Rozmowa z dr. Hubertem Kotarskim, socjologiem Uniwersytetu Rzeszowskiego.
– Wybory parlamentarne w Polsce już za ponad dwa miesiące, zwycięzca jest już znany?
– Niemal wszystkie sondaże przeprowadzone po wyborach do Parlamentu Europejskiego wskazują, że liderem jest Prawo i Sprawiedliwość. Trudno nie przypuszczać, że to ta partia zwycięży w wyborach do Sejmu i Senatu. Pozostaje pytanie, jaka będzie różnica procentowa pomiędzy prawicą a podzieloną Koalicją Obywatelską oraz nowo powstałym obozem zjednoczonej lewicy.
– Czy rozłam w silnej Koalicji Obywatelskiej sprzed kilku miesięcy to ukłon w kierunku PiS?
– Rozproszenie opozycji jest dość wyraźne i wydaje się, że to pozytywna wiadomość dla PiS. Do niedawna wyborcy myśleli, że do październikowych wyborów przystąpią dwa silne bloki, dzięki czemu zjednoczona opozycja będzie mieć większe szanse na sukces. Dziś to przeszłość, i jak widać tym razem różnorodność elektoratów wzięła górę. Zastanawia to, czy takich ruch nie spowoduje, że obecna władza za kilka miesięcy znowu będzie rządzić samodzielnie.
– Co więc musi zrobić opozycja, aby zdobyć zadowalający wynik?
– Platforma Obywatelska powinna poszukać programu, który wniosłyby coś nowego i byłyby zaskoczeniem. Obecna sytuacja wygląda na licytację: „PiS daje 500 plus, to my damy 600 plus”. To nie przekonuje wyborców. Dziwię się, że dziś mało mówi się w kampaniach o ekologii, ochronie środowiska, które są niezwykle ważne, i które na zachodzie Europy pozwalają wygrywać wybory.
– Istnieje prawdopodobieństwo, że PiS na Podkarpaciu wreszcie przegra wybory?
– To surrealistyczny scenariusz. Podkarpacie to matecznik PiS i uważam, że zwycięstwo tej partii będzie bezapelacyjne. Wynika to z tradycji historycznej i przywiązania do konserwatywnej wizji świata. W regionie mamy silną pozycję kościoła katolickiego i struktur parafialnych, które jak wiadomo są bliskie obozu prawicy. Ponadto Podkarpacie jest w dużym stopniu beneficjantem prorządowych programów socjalnych takich jak 500 plus, 13 emerytura czy wyprawka szkolna.
– A „afera samolotowa” marszałka Marka Kuchcińskiego może wpłynąć na wynik PiS?
– W ostatnich dniach mówi się o tym dość dużo, ale nie sądzę, aby w kontekście wyborów miało to znaczenie. Przed wyborami do PE tłumaczono, że film Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu”, który opowiadał o problemie pedofilii w kościele, odbije się na wynikach PiS, lecz jak się okazało, ta partia wygrał w cuglach. Wówczas elektorat prawicy się skonsolidował i potraktował film jako atak na wartości konserwatywne.
– Coraz wyraźniej zarysowuje się scenariusz, że w Sejmie znajdą się tylko trzy partie…
– Moim zdaniem, do Sejmu wejdą cztery partie. O dwóch już wspomnieliśmy, ponadto wydaje się, że w ławach poselskich zasiądzie lewica. Połączenie SLD, Razem i Wiosny, która dostała się do PE, powinno zapewnić przekroczeniu progu 5 proc. Myślę, że uda się także PSL-owi, nawet mimo tego, że stracił on nieco poparcia, szczególnie na terenach wiejskich. Pytanie, czy tej partii uda się zmobilizować twardy elektorat i jak będzie wyglądać wspólny start z politykami z Kukiz’15.
Rozmawiał Kamil Lech



8 Responses to "„Opozycja musi poszukać programu, który będzie zaskoczeniem”"