Szkoła w Dynowie z najgorszym wynikiem z matury w powiecie

Mieszkańcy żalą się na poziom edukacji w szkole. Fot. ZSZ w Dynowie

DYNÓW. Mieszkańcy chcą wyższego poziomu nauczania w ZSZ w Dynowie i reakcji ze strony starostwa oraz kuratorium.

Zespół Szkół Zawodowych w Dynowie to prawdziwy ewenement. – Młodzież ma dobre oceny, jest wychwalana na koniec roku, a potem… nie zdaje matury. Sytuacja powtarza się od lat. Zgłaszaliśmy to już do różnych instytucji, ale nie widać efektu – żalą się mieszkańcy miejscowości. Zarówno kuratorium jak i starostwo zaprzecza, by ktokolwiek informował o problemie. Podkarpacki Kurator Oświaty deklaruje jednak, że podejmie działania w tej sprawie.

– To jest niebywałe. W szkole odbywa się wiele imprez, dzieci dostają mnóstwo nagród, na koniec roku mają wysokie średnie, są wychwalane, a potem jest wielkie rozczarowanie, bo nie zdają matury – mówi mieszkanka Dynowa. – Zdawalność jest u nas na najniższym poziomie, na jakim może być. Na ponad 80 osób nie zdało nawet 30. Co roku jest podobnie – dodaje. Jak twierdzi, wcześniej młodzieży nie szło głównie z matematyki, teraz również z polskiego.

Z oficjalnych informacji Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Krakowie wynika, że w tym roku do egzaminu dojrzałości w ZSZ w Dynowie podeszło 85 osób. Ogólny wynik? 32 proc. To najgorszy wynik w powiecie rzeszowskim. Na egzaminie pisemnym języka polskiego zdawalność była na poziomie 38 proc., z matematyki – 30 proc., a języka angielskiego – 42 proc. – Wychowawcy pocieszają uczniów, przekonując, że zdadzą na poprawce albo za rok. Tylko że mało kto powtarza egzamin rok później – zauważa nasza rozmówczyni. 

W 2014 r. w tej szkole unieważniono cały egzamin. – Prace były identyczne, mało tego w środku znaleziono skserowane ściągi. W Jarosławiu unieważniono tylko 2 prace, a dyrektora natychmiast wymieniono. W Dynowie wszystkie, ale sprawa rozeszła się po kościach – twierdzą rodzice. Ci, którym zależy na wyższym poziomie edukacji posyłają dzieci do innych szkół, głównie w Rzeszowie. Tych, których na to nie stać, decydują się na Dynów. – Dzieci są jak w przechowalni. Według nas powinny być mobilizowane do nauki. Zamiast tego dobrze się bawią i słyszą, że „liczy się sztuka”, bo dzięki temu szkoła istnieje – irytują się mieszkańcy. Mówią, że co roku interweniują w tej sprawie, a starostwo w ogóle nie reaguje.

Starosta i kuratorium nic nie wie

Mimo wielokrotnych prób nie udało nam się porozmawiać z dyrektor szkoły – Haliną Cygan. O sprawę zapytaliśmy starostę rzeszowskiego. – Nikt u mnie nie był i nie zgłaszał podobnych rzeczy – oświadcza Józef Jodłowski. -Tu nie ma prostej odpowiedzi, bo to rzeczy, które wymagają analizy, przejrzenia materiałów dotyczących matur – dodaje. Zapytaliśmy, kiedy możemy porozmawiać o sytuacji w tej szkole. – W przyszłym tygodniu – nie. Może w kolejnym, bo teraz nie ma zastępcy, który za to odpowiada. Kilku dyrektorów jest na urlopach, a obowiązki nie pozwalają mi na to, żeby  pochylić się nad problemem – stwierdził starosta.

Z odpowiedzi, jaką uzyskaliśmy z Podkarpackiego Kuratorium Edukacji wynika, że mieszkańcy Dynowa nie zgłaszali w ciągu ostatnich trzech lat uwag do pracy placówki.
„Na podstawie uzyskanej informacji, Podkarpacki Kurator Oświaty podejmie działania w trybie sprawowanego nadzoru pedagogicznego w roku szkolnym 2019/2020, w celu zdiagnozowania przyczyn niskich wyników egzaminu maturalnego” – czytamy w przesłanym oświadczeniu.

Wioletta Kruk

58 Responses to "Szkoła w Dynowie z najgorszym wynikiem z matury w powiecie"