Nie chcą elektrowni wodnej na Wisłoce

Czy na Wisłoce w Mielcu powstanie elektrownia wodna? Fot. Paweł Galek

MIELEC. Do grona przeciwników inwestycji dołączył prezydent miasta.

Prezydent Jacek Wiśniewski sprzeciwia się planom przedsiębiorców, którzy chcą wybudować elektrownię wodną na Wisłoce w Mielcu. – Realizacja tej inwestycji stanowi zagrożenie dla mieszkańców naszego miasta, dlatego nie mogę wyrazić na to zgody. Rozumiem i popieram zamysł odnawialnych źródeł energii elektrycznej, ale w tym przypadku ryzyko, jakie przyjdzie nam ponieść, jest za duże – tłumaczy prezydent.

Budowa elektrowni wodnej na Wisłoce nie jest tematem nowym. W Mielcu mówi się o tym od ponad dekady. Zresztą wnioski w tej sprawie czekają na rozpatrzenie w urzędach. Inwestycja ma polegać m.in. na rozbudowie istniejącego progu betonowego, montażu trzech przęseł, wbudowaniu odkrytego kanału dopływowego i budowie budynku małej elektrowni. Projekt uwzględnia również wykonanie przepławki dla ryb i przyłącza kablowego.

Zagrożenie dla ludzi, flory i fauny

Prezydent Jacek Wiśniewski podkreśla, że taki zakres prac wiązałby się z wjazdem ciężkich maszyn budowlanych do koryta rzeki, a realizacja poszczególnych elementów budowy naruszyłaby naturalny pancerz rzeki, niszcząc strukturę dna, pogarszając jakość wody i zaburzając dynamikę jej przepływów. Uważa, że podczas prac nie można wykluczyć dużego wezbrania wody, co mogłoby doprowadzić do podtopień okolicznych posesji.

– Nie wyobrażam sobie, by w związku z budową elektrowni mogło dojść do sytuacji zagrażających bezpieczeństwu mieszkańców. Rozumiem i popieram zamysł odnawialnych źródeł energii elektrycznej, ale w tym przypadku ryzyko jakie przyjdzie nam ponieść jest za duże – mówi prezydent Jacek Wiśniewski.

Dodatkowo istnieje obawa powstania rozległej „cofki” w korycie Wisłoki. Mało tego, na skutek wzrostu zmętnienia, a nawet zanieczyszczenia wód zaprawą cementową zagrożone byłoby fundamentalne dla Mielca ujęcie wody pitnej. Prezydent dodaje, że duża ingerencja w środowisko naturalne oznaczałaby ogromne zagrożenie dla zwierząt. Odcięcie fragmentu rzeki miałoby katastrofalny wpływ na ryby wędrowne (np. łososie, węgorze czy certy).

Zgody na budowę elektrowni wodnej nie wyraża także Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, czyli właściciel ujęcia wody pitnej na Wisłoce. Temat elektrowni był także dyskutowany na Konwencie Wójtów Powiatu Mieleckiego – wszyscy członkowie tego gremium wyrazili sprzeciw wobec planowanej inwestycji. Samorządowcy planują spotkać się w tej sprawie z Henrykiem Kowalczykiem, ministrem ochrony środowiska.

Paweł Galek

One Response to "Nie chcą elektrowni wodnej na Wisłoce"

Leave a Reply

Your email address will not be published.