Sławek Szmal mówił prawdę

Rozmowa z SEWERYNEM KIEŁPINEM, bramkarzem PGE Stali.

– Pierwszy raz zagraliście na zero w tyłach. Największa w tym Pana zasługa.
– Wcześniejsze mecze podrażniły naszą ambicję, bo pamiętamy, że w rundzie rewanżowej poprzedniego sezonu należeliśmy do najlepiej broniących zespołów. To, że nareszcie nie straciliśmy gola, jest zasługą całej drużyny. Sławek Szmal, legenda polskiego szczypiorniaka, zawsze powtarzał: gdy defensywa pracuje jak należy, bramkarz lepiej broni. Tak właśnie było w spotkaniu przeciwko Olimpii.

– Miał Pan jednak więcej pracy, niż w przegranym 1-4 meczu z Podbeskidziem.
– W Bielsku co kopnęli, to piłka lądowała w „okienku” (śmiech). Nie lubię mówić o pechu, lecz fakty są takie, że zawodnicy Warty i Podbeskidzia strzelali w meczach z nami gole kolejki.

– Olimpia Pana zaskoczyła? Pytam, bo ja przecierałem oczy ze zdumienia, gdy przez pierwszy kwadrans nie wychodziliście z własnej połówki…
– Wiedziałem, że mają dynamiczne skrzydła. Gra na tej pozycji Jakub Łukowski, znam go z Płocka. Jest szybki, bezkompromisowy, z dobrym uderzeniem z dystansu. Daliśmy się wyszumieć rywalom, a potem przejęliśmy inicjatywę. Spodziewałem się takiego obrotu sprawy, w końcu jesteśmy bardziej doświadczonym zespołem.

– Straszyć mieli zwłaszcza obcokrajowcy: Afgańczyk Omran Haydary i Portugalczyk Tiago Alves.
– Omranowi poświęcona była duża część odprawy. Słyszałem, że chcą go kluby ekstraklasy. Piłka mu nie przeszkadzała, lecz krzywdy nam nie zrobił.

– Grudziądzkiej bramki strzegł młodzieżowiec. Nie wydaje się Panu, że w kilku sytuacjach mógł się zachować lepiej?
– Cóż, młodość ma swoje prawa. Kubę Lemanowicza znam od małego, to także chłopak z Płocka. Ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że trafił do pierwszej ligi. Robi stałe postępy, jestem przekonany, że Olimpia będzie mieć z niego pożytek.

– W środę gracie na wyjeździe z Termalicą Nieciecza, kilka dni później u siebie z Miedzią Legnica. Te mecze pokażą, w którym miejscu znajduje się Stal Mielec?
– Dziennikarze uwielbiają takie historie, ale my koncentrujemy się na wykonaniu zadania. Nigdy nie wybiegałem w przyszłość, nie analizowałem tabeli. Najważniejsze to odpowiednio się zregenerować i przygotować do środowego pojedynku. Stać nas na przywiezienie z Niecieczy trzech punktów.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.