
RZESZÓW. Chłopczyk otrzymał na imię Jacuś. Jest drugim dzieckiem pozostawionym w rzeszowskim oknie w tym roku.
W minioną sobotę nad ranem do „Okna Życia” przy prowadzonym przez Siostry Sercanki Domu Samotnej Matki w Rzeszowie trafiło niemowlę. Chłopczyk jest zdrowy, nie było przy nim żadnego listu, jedynie ubranka na zmianę. Noworodek trafił do szpitala przy ul. Lwowskiej na obserwację. Jeżeli jego matka nie zmieni zdania i nie będzie chciała go odebrać, chłopczyk trafi do adopcji.
Maluszkiem jako pierwsza zajęła się s. Dominika, dyrektorka Domu Samotnej Matki w Rzeszowie, gdzie od 10 lat funkcjonuje „Okno Życia” Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Dźwięk dzwonka wieszczącego pojawienie się w oknie maleńkiego gościa usłyszała około godz. 4 nad ranem. – Leżał w wiklinowym koszyczku i z zaciekawieniem otwierał oczka. Troszkę płakał – opowiadała nam w sobotę przed południem siostra Dominika. – Otrzymał na imię Jacuś, na cześć patrona, bo w sobotę obchodzimy święto św. Jacka – dodała.
Karetka pogotowia zabrała maluszka do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie na oddział noworodków. – Właśnie byłem u niego, chłopczyk jest zdrowy – mówił nam w sobotę ks. Piotr Potyrała, wicedyrektor Caritas diecezji rzeszowskiej. – Z relacji lekarzy wiem, że był trochę wychłodzony i były małe powikłania z pępowiną, ale teraz sytuacja jest już opanowana i chłopiec czuje się dobrze – dodał. Jak dowiedzieliśmy się, chłopiec nie miał podwiązanej pępowiny po porodzie. – Nie było przy nim żadnego listu od biologicznej mamy, tylko ubranka zapakowane w reklamówce – dodaje ks. Potyrała.
Po wyjściu ze szpitala Jacuś trafi do rodziny zastępczej, w której pozostanie do czasu, aż unormuje się jego sytuacja prawna. Sąd Rodzinny w Rzeszowie wszczął już w jego sprawie procedurę. Dziecku trzeba ustalić m.in. dane osobowe i ustalić jego opiekuna prawnego. Następnie maluszek zostanie zgłoszony do adopcji. Na pewno szybko znajdzie kochający dom, bo rodzin adopcyjnych, które czekają na maleństwo jest w Rzeszowie ok. 60. Stanie się tak, jeżeli nie zgłosi się po niego jego biologiczna mama. W świetle przepisów, matka ma bowiem zawsze sześć tygodni na zmianę swojej decyzji i beż żadnych konsekwencji prawnych może zgłosić się po dziecko. Tak stało się w przypadku poprzedniego maluszka – Frania, który trafił do „Okna Życia” w marcu br. Jego sprawa toczy się aktualnie w Sądzie Rejonowym w Hrubieszowie, bo rodzice pochodzą z woj. lubelskiego. Twierdzą, że decyzja o oddaniu synka została podjęta zbyt pochopnie.
Jacuś jest 5 dzieckiem, a 4 chłopcem pozostawionym w „Oknie Życia” u sióstr sercanek. Jako pierwszy w maju 2009 r. trafił tam Staś. Chłopiec ma już 10 lat. Rok po nim w oknie pojawił się Sebastianek. W 2013 r. znaleziona została w nim Asia, a 15 marca kilkudniowy Franuś.
Katarzyna Szczyrek



4 Responses to "Kolejny noworodek w „Oknie Życia”"