CIESZANÓW. Serca cieszanowskiej publiczności podbiły nie tylko świetne występy muzyków, ale także… kulinaria lokalnego Koła Gospodyń Wiejskich, w tym słynne pierogi ruskie!
Mocne gitarowe dźwięki, regionalne akcenty i wyjątkowa, pełna energii publiczność – tak w dużym skrócie wyglądała 10., jubileuszowa już edycja Cieszanów Rock Festiwal 2019. Na scenie pojawiło się mnóstwo znanych artystów, a mowa chociażby o KSU, Lao Che, Acid Drinkers czy Pidżamie Porno. Frekwencja była najwyższa od lat.
„Kiedy te dziesięć lat zleciało?” – pytali pełni energii festiwalowicze, z których spora część do Cieszanowa przyjeżdża od początku istnienia wydarzenia. W tym roku, wzorem lat poprzednich, publiczność była różnorodna. Pośród gości znaleźli się zarówno szpakowaci mężczyźni, którzy muszą pamiętać początki działalności KSU i TSA, jak i nastoletnie dziewczęta – dla tych festiwal w Cieszanowie był skokiem w przeszłość, a nawet więcej: możliwością pobawienia się tak jak przed laty bawili się ich rodzice: z włosami postawionymi na cukrze, ubranymi w tzw. ramoneski, w szalonym pogo przed sceną (m.in. w Jarocinie).
Na scenie pojawiło się mnóstwo wyjątkowych artystów. Zagrali m.in.: Koniec Świata, KSU, Lao Che, Acid Drinkers, Armia, czy Pidżama Porno. – Cieszanów łączy pokolenia – słychać było z publiczności. Uczestnicy festiwalu byli serdeczni, zbijali piątki, przytulali się. Przede wszystkim zaś wspólnie śpiewali. – Jestem wzruszony, naprawdę wzruszony. Mam łzy w oczach. Dzisiejszej nocy mogłem zaśpiewać ze swoją córką kawałek, który towarzyszył mnie i mojej żonie, odkąd się poznaliśmy. „Góry aż do nieba i zieleni krzyk…” – nucił szczęśliwy ojciec i wielbiciel punk-rocka.
O czym należy jeszcze wspomnieć? Cieszanów Rock Festiwal to nie tylko spora dawka dobrej muzyki, ale także wydarzenia towarzyszące oraz lokalne akcenty. Mowa chociażby o fireshow, kąpielisku czy strefie sportu. Inicjatywa od lat słynie również z wyjątkowo smacznych kulinariów, przygotowywanych przez niestrudzone panie z Koła Gospodyń Wiejskich. Każdy festiwalowicz mógł zjeść pożywną porcję pierogów, talerz sycącego leczo, czy staropolskiego gulaszu z ziemniakami i ogórkami. – To był strzał w dziesiątkę i oby za rok było podobnie – podkreślali imprezowicze, zapowiadając swą obecność w Cieszanowie w kolejnych edycjach.
Kamil Lech, Marcin Czarnik


