
PODKARPACIE. Związkowcy ZNP chcą podwyżek dla pedagogów w wysokości 25 procent. Rząd chce dać niecałe 10 procent.
Związek Nauczycielstwa Polskiego zapowiada, że nauczyciele mogą wrócić do strajku, który został zawieszony w kwietniu. Zanim jednak zapadną decyzje w tej sprawie, wcześniej, 2 września, ma rozpocząć się referendum dotyczące takiej formy protestu. Strajk miałby być przeprowadzony w październiku, jeszcze przed wyborami parlamentarnymi. Nauczyciele walczą o podwyżki wynagrodzeń. Strajk miałby polegać na wstrzymaniu się nauczycieli od pracy.
Na pierwszy dzień rozpoczęcia roku szkolnego zaplanowano przeprowadzenie referendum, w którym nauczyciele wypowiedzą się, czy będą chcieli przystąpić do strajku. Jego wyniki mają być znane do 16 września. Jeśli okazałoby się, że większość nauczycieli chce protestować, to akcja strajkowa miałaby się rozpocząć w październiku. Zanim ogłoszone zostanie referendum, do 26 sierpnia potrwają konsultacje w sprawie przystąpienia do protestu. Dopiero po tym dniu zapadną decyzje o formie protestu.
Sławomir Broniarz, prezes Zarządu Głównego ZNP podkreśla, że ponad 80 procent nauczycieli deklaruje poszukania innej formy protestu. Niekoniecznie chodziłoby o strajk. Za strajkiem są głownie nauczyciele w dużych miastach. Część nauczycieli informuje Związek Nauczycielstwa Polskiego , że nie są w wstanie wejść w tak otwartą formę strajkową. Głównie z powodów ekonomicznych.
W związku z tym, że po kwietniowej akcji strajkowej, niektórzy pedagodzy dostali mocno po kieszeni, bo nie otrzymali pensji za czas strajku, opadł entuzjazm i teraz część środowiska pesymistycznie nastawionych jest do kolejnego protestu. Dla tych, którzy nie dostali w wyznaczonym terminie wynagrodzeń, utworzono specjalne konto na rachunku funduszu strajkowego. Zgromadzono środki i w ten sposób w skali kraju wsparto 7 tys. nauczycieli wypłacając im po 500 zł. Wydano na ten cel 3,5 mln zł, a w funduszu pozostało jeszcze około 5 mln zł.
ZNP chce przeprowadzić strajk mimo, że od września nauczyciele mają otrzymywać wyższe pensje. O podniesieniu wynagrodzeń pod wpływem nacisku strajkujących zdecydował rząd. Jednak związkowcy uważają, że blisko 10-procentowa podwyżka to za mało. ZNP nadal żąda wprowadzenia najważniejszego postulatu, czyli 25-procentowej podwyżki.
– 26 sierpnia w Warszawie będą znane wyniki konsultacji w sprawie przystąpienia do strajku nauczycieli – mówi Stanisław Kłak, prezes zarządu okręgu podkarpackiego ZNP. – Kilka dni później na Podkarpaciu, po spotkaniu ze związkowcami, 30 sierpnia, będę wiedział, czy nauczyciele z naszego regionu będą chcieli strajkować. Raczej nie należy się spodziewać, że większość z nich będzie “za”. Inaczej niż w innych regionach.
ZNP przygotował propozycję wysokości minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego od 1 września 2019 r. W przypadku magistra z przygotowaniem pedagogicznym – nauczyciel stażysta – 3172 zł, kontraktowy – 3264 zł, mianowany – 3706 zł, a dyplomowany – 4354 zł. Ministerstwo Edukacji Narodowej przedstawiło natomiast niższe pensje, które miałyby obowiązywać od początku września. Magister z przygotowaniem pedagogicznym z tytułem stażysty zarabiałby 2782 zł, kontraktowy – 2862 zł, mianowany – 3250 zł, a dyplomowany – 3817 zł. Wszystkie te wynagrodzenia podawane są brutto.
ZNP zgłosił postulat zwiększenia od 1 września o 25 proc. wysokości obecnie obowiązującej minimalnej stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. Natomiast rząd w przedstawionej do konsultacji propozycji informuje o podniesieniu pensji o 9,6 proc.
Mariusz Andres



3 Responses to "Nauczyciele mogą wznowić strajk w szkołach"