
RZESZÓW, TARNÓW. Proces Zbigniewa N., byłego szefa rzeszowskiej Prokuratury Okręgowej, mógłby się już zakończyć. Problem tkwi w ostatnim świadku…
Sąd Rejonowy w Tarnowie wciąż czeka na opinię dotyczącą ostatniego świadka w procesie Zbigniewa N. – skazanego prawomocnym wyrokiem w aferze podkarpackiej Janusza W., byłego dyrektora rzeszowskiej delegatury UOP. W. twierdzi, że stan jego zdrowia nie pozwala na to, by mógł być przesłuchany w sądzie w Tarnowie, a ani obrona Zbigniewa N., ani oskarżający go prokurator nie chcą odstąpić od jego przesłuchania.
– Opinia dotycząca świadka jeszcze nie wpłynęła do sądu – potwierdził nam we wtorek sędzia Tomasz Kozioł, rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie.
Jest to opinia z badania Janusza W., które przeszedł 12 lipca. Biegli mają w niej określić, czy stan jego zdrowia pozwala na przesłuchanie go w Tarnowie, czy będzie musiał zostać przesłuchany w sądzie w miejscu swojego zamieszkania. W. został powołany na świadka w procesie Zbigniewa N., który również jest oskarżony w jednym z wątków afery podkarpackiej. Były szef rzeszowskiej „okręgówki” odpowiada przed sądem za 7 przestępstw: m.in. przyjęcie ok. 410 tys. zł łapówek, powoływanie się na wpływy w różnych instytucjach państwowych, między innymi w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, Prokuraturze w Leżajsku czy Sądzie Rejonowym w Rzeszowie i nakłanianie do wręczenia łapówki byłej prokurator apelacyjnej w Rzeszowie, Annie H. Zbigniew N., zdaniem śledczych, miał również udzielić dwóm ciężarnym kobietom pomocy w przerwaniu ciąży, a jedną z nich w czasie śledztwa miał nakłaniać do składania w prokuraturze nieprawdziwych zeznań i zatajenia prawdy.
Proces Zbigniewa N. trwa już ponad rok – ruszył w czerwcu ub.r. Były prokurator okręgowy od lipca odpowiada w nim z wolnej stopy (po niemal dwóch latach spędzonych w areszcie tymczasowym). Nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów. – Kolejna rozprawa w tym procesie została zaplanowana na 17 września – potwierdza sędzia Tomasz Kozioł.
Katarzyna Szczyrek


