Krajobraz księżycowy w miejscu hali sportowej

Tak obecnie wygląda plac budowy mieleckiej hali sportowej. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Inwestycja, której koszt przekracza 136 mln zł, może być jeszcze droższa. Zagrożony jest także termin jej zakończenia.

Na placu, na którym kiedyś stała „Hangar Arena” (stara hala sportowa), nie ma nic – no może oprócz hałd ziemi i ciężkich maszyn. Wkrótce w grunt zostanie tam wmontowanych ok. 1200 kolumn z betonu. Mają one wzmocnić fundamenty przyszłej hali. Czy to oznacza większe koszty tej inwestycji i opóźnienie terminu jej wykonania?  

Wmontowywanie ponad 1200 kolumn (długich na 7-10 m.) betonowych w ziemię ma potrwać 3 miesiące. Decyzja o tym zapadła po przeanalizowaniu przez wykonawcę warunków gruntowo-wodnych i przewidywanych obciążeń związanych z budowlą.

„Najszybciej wyjść z ziemi”

Cała operacja ma wzmocnić podłoże pod fundamenty przyszłej hali sportowej. W sumie pod ziemią znajdzie się 900 m. sześć. betonu konstrukcyjnego. Następnie ma ruszyć budowa obiektu. Koszt przedsięwzięcia przekracza 136 mln zł. Termin zakończenie budowy zaplanowane jest na wiosnę 2021 r. Problem w tym, że dodatkowe roboty związane z montowaniem betonowych pali w podłoże, może zwiększyć koszty i tak już bardzo drogiej inwestycji, a do tego jest prawdopodobieństwo znacznego opóźnienia zakończenia prac.

– Trudno wyrokować, czy termin zrealizowania tego zadania przesunie się w czasie czy nie – mówi wiceprezydent Paweł Pazdan. – Posadowienie tam pali było zalecane w projekcie funkcjonalno-użytkowym tej inwestycji. Nie było tam jednak wprost napisane, jaka to ma być technika i metoda. Firma wykonała badania gruntu. Okazało się, że znajdują się w nim cieki wodne. Stąd ta decyzja. Prace ruszyły, na pewno nie są łatwe. Mam nadzieję, że jak najszybciej, że tak powiem, wyjdziemy z ziemi, bo wtedy będzie widać jak rośnie ta hala.

Szef MOSiR: – Jest opóźnienie

Słowa Pazdana nie przekonują opozycji. – Na posiedzeniu komisji budownictwa rady pan prezydent mówił, że w stosunku do harmonogramu, który rozpoczął tę inwestycję, mamy kilkumiesięczne opóźnienie, a więc jest czy go nie ma, bo czegoś tu nie rozumiem – irytuje się radny Marian Kokoszka. – Jest to przedsięwzięcie, które rodziło się w wielkich bólach, dlatego mam nadzieję, że uda się go zakończyć w terminie przewidzianym terminie.

Andrzej Jędrychowski, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, nie wyklucza zwiększenia kosztów zadania: – Wykonawca może wnieść takie roszczenie i nie mamy prawa go nie przyjąć – tłumaczy. – My stoimy na gruncie dokumentów i wedle naszej wiedzy jego roszczenia są bezpodstawne. firma po podpisaniu umowy złożyła harmonogram rzeczowo-finansowy. Zgodnie z tym dokumentem ma ona pewne opóźnienia, ale w związku z tym, że tok budowy jest dosyć długi, liczymy, że część tych opóźnień uda się jej zredukować.

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.