
KRAJ. Trwa polityczne trzęsienie ziemi w związku z aferą w Ministerstwie Sprawiedliwości. Możliwe, że obóz rządzący czeka rozbrat.
Do dymisji podał się Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości, a stanowiska w resorcie został pozbawiony jego współpracownik, Jakub Iwaniec. Obaj mają być zamieszani w akcję kompromitowania sędziów krytykujących PiS. Obaj zostali przekreśleni przez swojego zwierzchnika, ministra Zbigniewa Ziobrę – ale to jego dymisji przede wszystkim oczekuje opozycja i do podjęcia zdecydowanych działań wzywa Jarosława Kaczyńskiego.
Przypomnijmy: w poniedziałek portal Onet ujawnił, że Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości i bliski współpracownik ministra Zbigniewa Ziobry, zorganizował i kontrolował akcję, która miała skompromitować m.in. prof. Krystiana Markiewicza, szefa sędziowskiego Stowarzyszenia Iustitia. Jak pisze Onet, Piebiak kontaktował się z kobietą o imieniu Emilia, internetową hejterką.
„Afery nie da się wyciszyć kilkoma dymisjami”
Akcja skompromitowania Markiewicza (z udziałem wspomnianej Emilii) polegała na rozsyłaniu do sędziów i mediów wiadomości, które zawierały plotki, pogłoski i domysły na temat życia prywatnego Markiewicza, w tym informacji o intymnych kontaktach z kobietami oraz sposobach budowania pozycji w środowisku sędziowskim.
W wyniku publikacji Onetu Piebiak złożył dymisję, a jego „zaufany człowiek”, Jakub Iwaniec, który dostarczał Emilii tzw. haki na Krystiana Markiewicza, został zwolniony.
Dziennikarze „Rzeczypospolitej”, Bogusław Chrabota i Tomasz Pietryga, nazwali te działania zamiataniem sprawy pod dywan. „[…] To groźny precedens, który kładzie się poważnym cieniem na wiarygodności władzy. Gdyby się potwierdziło, że aktywność grupy działającej w MS była inspirowana czy autoryzowana przez członków rządu lub liderów rządzącej partii, odpowiedzialni za to politycy straciliby wszelką legitymację moralną […] Afery nie da się wyciszyć kilkoma dymisjami […]” – przekonywali. Obóz rządzący ogłosił bowiem, że „politycznie sprawa jest zakończona”.
Za półśrodki uważa również wspomniane dymisję i zwolnienie lider opozycji, Grzegorz Schetyna. Wezwał on Jarosława Kaczyńskiego do podjęcia radykalnych działań, m.in. rozdziału prokuratury od ministerstwa sprawiedliwości. – Chcę zwrócić się do Jarosława Kaczyńskiego, żeby tej sprawy nie zostawiał i się od niej nie odwracał […] Dzisiaj każdy przyzwoity polityk musi na tę sprawę zareagować – powiedział.
W rozmowie z TVN24 do sprawy odniósł się z kolei atakowany sędzia Krystian Markiewicz. – To rzecz nie do pojęcia, że być może wiceminister sprawiedliwości za przyzwoleniem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry takie rzeczy robił, akceptował, czy też do nich zachęcał – stwierdził.

Zszokowani sędziowie żądają komisji śledczej
Czy Ziobro o akcji rzeczywiście wiedział? Onet dotarł do korespondencji Emilii z Piebiakiem, w której ten ostatni, po udanym ataku na sędziego Gąciarka, napisał: „Właśnie przesyłam Szefowi by i on się ucieszył”. A skoro zwierzchnikiem Piebiaka był jeszcze niedawno Ziobro, możliwe, że to o niego chodzi w cytowanej wiadomości.
A jeśli Ziobro o akcji kompromitowania sędziów wiedział, to co? Jak napisał Roman Imielski dla Gazety Wyborczej, Ziobro będzie przez PiS chroniony, ponieważ jest twarzą kluczowych reform sądowych i ma ogromną władzę. „Jest też Ziobro niezwykle popularny wśród twardego elektoratu PiS i szeregowych spotkaniach […] Dlatego PiS będzie bronił Ziobry do upadłego” – dodał.
W środę pod gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości zebrali się sędziowie. Niektórzy z nich domagali się dymisji ministra Zbigniewa Ziobry. Podczas konferencji prasowej przyznali ponadto, że są zszokowani ujawnionymi przez Onet informacjami. – Przyzwyczailiśmy się do ataków jednostkowych, ale nie możemy uwierzyć, że staliśmy się celem całej grupy hejterskiej – tłumaczyli zaniepokojeni sędziowie. Zwrócili się oni ponadto do prokuratury z żądaniem wyjaśnienia całej sytuacji. Jak usłyszeliśmy, oczekują natychmiastowego zabezpieczenia telefonów i komputerów osób, które zostały wymienione w publikacji Onetu, czyli Łukasza Piebiaka i Jakuba Iwańca.
Sędziowie zażądali:
- . Powołania przez Sejm RP komisji śledczej w celu ustalenia osób odpowiedzialnych za wyciek poufnych informacji dotyczących sędziów z Ministerstwa Sprawiedliwości, gdyż prokuratura jest bezpośrednio podporządkowana ministrowi sprawiedliwości, który może nie być zainteresowany wyjaśnieniem tej sprawy;
- . przekazania przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba postępowania wyjaśniającego w niniejszej sprawie właściwemu rzecznikowi dyscyplinarnemu, tj. rzecznikowi dyscyplinarnemu przy Sądzie Okręgowym w Warszawie. Wszczęcie postępowania bezpośrednio przez rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba w świetle obowiązujących przepisów było nieuprawnione, ponadto w niniejszej sprawie zachodzi konflikt interesów z uwagi na powiązania personalne z byłym wiceministrem Łukaszem Piebiakiem;
- . ustalenia, kto prowadzi na Twitterze profil @kastawatch, odpowiedzialny za zmasowaną akcję hejterską wobec sędziów krytycznych wobec tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości;
- . ponownego rozdzielenia funkcji ministra sprawiedliwości od stanowiska Prokuratora Generalnego;
- . powołania Krajowej Rady Sądownictwa w sposób zgodny z Konstytucją RP.
Co ciekawe, o udział w aferze oskarżane są nowe osoby. Dziennikarze Onetu publikują kolejne teksty. Ostatni z nich dotyczy sędziego Konrada Wytrykowskiego, obecnie członka Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, powołanego na stanowisko prezesa Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu przez ministra Zbigniewa Ziobrę. Jak wynika z doniesień Onetu, Wytrykowski wpadł na pomysł akcji wysyłania pocztówek z hasłem „wypier***j” do nielubianej przez władzę prof. Małgorzaty Gersdorf, prezes Sądu Najwyższego. Teraz wszystkiemu zaprzecza.
Wygląda na to, że afera prędko nie ucichnie. – Tego materiału jest bardzo dużo i nie dotyczy on tylko jednej osoby – powiedział Polsatowi pełnomocnik Emilii, która jest bohaterką publikacji Onetu na temat zorganizowanego hejtu wobec sędziów.
mc



14 Responses to "Czy PiS poświęci Zbigniewa Ziobrę?"