
DĘBICA. Koszmar staruszki trwał latami, nim jej oprawców, którymi były najbliższe jej osoby, dosięgła ręka sprawiedliwości.
Poniewierali nią, oblewali nieczystościami, wykręcali i łamali ręce, grozili śmiercią… 76-letnia mieszkanka powiatu dębickiego przeżyła piekło, dzieląc dom z dwojgiem zwyrodniałych oprawców – własnym mężem i synem. Milczała aż 10 lat, obawiając się, że gdy tylko powie komuś o swoim koszmarze, zemszczą się na niej w jeszcze gorszy sposób. Teraz 48-letniemu synowi kobiety i jej 78-letniemu mężowi grozi więzienie.
Tą szokującą sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa w Ropczycach. Podejrzanymi są 48-letni Janusz M. oraz jego ojciec, a mąż pokrzywdzonej – 78-letni Stanisław M. Obaj odpowiedzą za długoletnie znęcanie się nad 76-letnią matką i żoną.
Mężczyźni często zaglądali do kieliszka, a gdy wypili, bez żadnych skrupułów pastwili się nad bezbronną kobietą psychicznie i fizycznie. – Ich działania polegały na wyzywaniu, grożeniu pozbawieniem życia, w tym przy użyciu noża, niepokojeniu w godzinach nocnych, zmuszaniu do wydawania pieniędzy na alkohol, a także szarpaniu, popychaniu, uderzaniu, wykręcaniu rąk, skutkujących w ostatnim czasie złamaniem ręki pokrzywdzonej, czy też oblewaniu jej wodą i nieczystościami – relacjonuje prok. Artur Grabowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
Dramat kobiety trwał 10 lat i trwałby zapewne dłużej, bo choć 76-latka cierpiała katusze, nie chciała prosić o pomoc policji. Była zastraszona przez obu oprawców i obawiała się ich reakcji.
16 sierpnia doszło jednak do kolejnej awantury domowej, w czasie której zwyrodnialcy nie pozostawili kobiecie wyjścia, jak tylko ucieczka z domu i poproszenie o pomoc sąsiadów. Ci, widząc w jakim jest stanie, wezwali policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce zatrzymali obu mężczyzn, a wtedy 76-latka przełamała się i zdecydowała się opisać im gehennę, jaką przechodziła przez ostatnie lata. – Obu mężczyznom przedstawiono zarzuty znęcania się nad osobą najbliższą. Podejrzani nie przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli krótkie wyjaśnienia, w których zaprzeczyli, aby dochodziło z ich strony do zachowań przemocowych – mówi prokurator Grabowski.
Śledczy nie mogli dopuścić do tego, by wrócili do swojej ofiary, dlatego zawnioskowali o zatrzymanie ich w areszcie tymczasowym. – Sąd zastosował wobec obu podejrzanych tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy, z uwagi na uzasadnione obawy utrudniania prowadzonego postępowania i wpływania na świadków oraz z uwagi na uzasadnioną obawę, że podejrzani mogą dopuścić się kolejnego poważnego przestępstwa na szkodę pokrzywdzonej – dodaje prokurator Grabowski.
Za zarzucone przestępstwa grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Katarzyna Szczyrek


