Farsa i kompromitacja w przeworskiej radzie

Tadeusz K. uważa, że cała ta sprawa – czyli jego jazda po pijanemu – to czysta zemsta polityczna. Fot. Archiwum

POWIAT PRZEWORSKI. Rada Powiatu Przeworskiego nie odwołała przewodniczącego, który został złapany na jeździe po pijanemu.

Wniosek opozycji o odwołanie Tadeusza K. (klub PiS), przewodniczącego Rady Powiatu Przeworskiego, „przepadł” na ostatniej sesji dzięki głosom radnych PiS, w tym samego zainteresowanego! Wicestarosta przeworski, Jerzy Mazur, stwierdził, że świat byłby lepszy, gdyby na świecie było więcej „takich Tadeuszów”, zaś sam przewodniczący podkreślał, że „w stosunku do jego osoby nie toczy się żadne postępowanie i nie zapadł żaden wyrok”. Dodał przy tym, że cała sprawa ma charakter polityczny. Tymczasem sprawa dotyczącego tego, że Tadeusz K. na początku lipca został zatrzymany podczas jazdy po pijanemu. jest w przeworskiej Prokuraturze Rejonowej na etapie postępowania przygotowawczego.

Przypomnimy: jak donosiliśmy wówczas na naszych łamach 5 lipca tego roku Tadeusz K., radny klubu PiS i przewodniczący Rady Powiatu Przeworskiego oraz sekretarz gminy Zarzecze, zajechał samochodem w okolice hali w Zarzeczu, gdzie zatrzymali go policjanci z Komendy Wojewódzkiej w Rzeszowie do kontroli. A ta wykazała, że kierowca jest pod wpływem alkoholu, którego miał około promil w wydychanym powietrzu.

Opozycja oczekiwała, że po tym kompromitującym zdarzeniu Tadeusz K. sam zrezygnuje z kierowania przeworską Radą Powiatu, tak się jednak nie stało, więc na ostatniej sesji radny Józef Więcław w imieniu opozycji złożył wniosek formalny o jego odwołanie.

Warto tu nieco sięgnąć wstecz i przypomnieć, że Tadeusz K. na radnego powiatowego wystartował z bezpartyjnej listy Koalicji Wyborczej Razem dla Powiatu, która w myśl podpisanej wcześniej umowy koalicyjnej, miała powiatem przeworskim po wyborach rządzić razem z PSL-em. Jednak Tadeusz K. oraz Jerzy Mazur zdobywszy mandaty radnych zmienili front i poparli PiS. Dzięki temu starostą przeworskim został Bogusław Urban, jego zastępcą J. Mazur, a Tadeusz K. zyskał funkcję przewodniczącego Rady Powiatu Przeworskiego. Wicestarosta Jerzy Mazur konsekwentnie na sesji bronił swego kolegi, który wraz z nim wykonał woltę do PiS-u. – Kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem – posłużył się cytatem z Nowego Testamentu. – Nie można człowieka oceniać po jednym jego błędzie nie bacząc na cały jego dorobek. Świat byłby lepszy, gdyby było na nim więcej takich Tadeuszów – stwierdził wicestarosta Mazur jednocześnie stawiając wniosek, by odrzucić wniosek opozycji o odwołanie.

Sam zainteresowany oświadczył, że: – W stosunku do mojej osoby nie toczy się obecnie żadne postępowanie, ani nie zapadł żaden wyrok. Nie będę się wypowiadał w tej sprawie, a być może przyjdzie czas, że wypowiadał się o niej będzie mój adwokat  – powiedział Tadeusz K. chcąc czy nie chcąc sugerując, że sprawa jego jazdy po pijanemu nie istnieje. Tak jednak nie jest, bo jak dowiedzieliśmy się w przeworskiej Prokuraturze Rejonowej jest ona na etapie postępowania przygotowawczego.

Tymczasem wniosek wicestarosty o odrzucenie wniosku opozycji o odwołanie Tadeusza K. poddano pod głosowanie. Za tym odrzuceniem byli wszyscy radni PiS, w tym sam zainteresowany, choć zgodnie z kulturą polityczną w takich sytuacjach ten, kogo głosowanie dotyczy personalnie wyłącza się z niego lub wstrzymuje od głosu! Tu wstrzymał się Zdzisław Doskocz, a głosu nie oddał Józef Więcław.

Choć wniosek o odwołanie Tadeusza K. „nie przeszedł” do sprawy jego złożenia powrócił pod koniec sesji starosta Bogusław Urban (PiS). Przypomniał on o doniesieniach prasowych z poprzedniej kadencji, gdzie pisano o zarzutach prokuratorskich wobec ówczesnego starosty przeworskiego, który obecnie jest radnym opozycyjnym. – Nie wiem, czy te zarzuty były, a jeśli to czy były prawdziwe – wyznał starosta Urban.  – Teraz też nie wiem jak było, na notatkach prasowych nie będę się opierał – zastrzegł. Wtórował mu wicestarosta Jerzy Mazur, który podkreślił, iż „wierzy, że ta sprawa zakończy się pomyślnie dla pana przewodniczącego”. Były starosta przeworski odpowiedział na „wycieczkę” pod jego adresem. – W moim przypadku 3 lata temu była potrzeba polityczna, żeby za bzdurę  coś tam postawić – stwierdził. – Do tej pory nie ma wyroku i nic się nie dzieje w tej sprawie – zauważył dodając, że nie sądzi, by sprawa Tadeusza K. miała ten sam finał. – Sam fakt zabrania prawa jazdy o tym świadczy  – dodał. Tadeusz K. zabrał ponownie głos i poinformował, że cała ta sprawa, to „czysta zemsta polityczna”. Całość podsumował trafnie radny Janusz Owsiak. – Kompromitujemy się tą dyskusją i tą sytuacją – zauważył. – Dajemy sygnał, ze są równi i równiejsi, życzliwi i nieżyczliwi. Wszyscy jesteśmy życzliwi i dobrzy – podkreślił. – Zapraszam wszystkich zmotoryzowanych do restauracji. Stawiam po 3 kolejki i wszyscy wracamy samochodami do domów – ironizował radny Owsiak Komentarza swoich słów od nikogo się nie doczekał. 

Monika Kamińska

6 Responses to "Farsa i kompromitacja w przeworskiej radzie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.