
MIELEC. Inwestor odpowiada prezydentowi Mielca Jackowi Wiśniewskiemu.
Niedawno napisaliśmy w Super Nowościach o sprzeciwie samorządowych władz Mielca wobec planowanej budowy elektrowni wodnej na Wisłoce. Prezydent Jacek Wiśniewski podkreślał na naszych łamach, że inwestycja zagraża nie tylko florze i faunie, ale również mieszkańcom. W ślad za publikacją skontaktował się z nami przedstawiciel inwestora, który stanowczo nie zgadza się z opiniami prezydenta.
Henryk Kaczor, pełnomocnik spółki Mała Elektrownia Wodna “Mielec”, w piśmie nadesłanym do naszej redakcji podkreśla, że inwestycja na Wisłoce w żaden sposób nie zaszkodzi mielczanom. Oto najistotniejsze, naszym zdaniem, fragmenty jego stanowiska:
„Nieprawdą jest, że pogorszy się jakość wody doprowadzanej do ujęcia wodociągów mieleckich. Wręcz przeciwnie, po wybudowaniu elektrowni woda będzie lepszej jakości. Do tej pory woda na ujęcie płynie bezpośrednio rzeką, niosąc wszelki muł, rumowisko wleczone, kamienie i zanieczyszczenia, które płyną dnem rzeki oraz są na powierzchni wody. Na inwestycję tą był opracowany profesjonalny raport środowiskowy z szeregiem opinii wybitnych profesorów w tym zakresie, m.in. z Politechniki Warszawskiej, Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie i Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, który wykazał jednoznacznie, że inwestycja nie zaszkodzi środowisku, w tym Naturze 2000, ani rybom i innym organizmom wodnym żyjącym w wodach Wisłoki. Jeżeli będzie powódź w Mielcu, to tak czy inaczej będzie, bez względu czy będzie istnieć elektrownia czy też nie. Panie prezydencie, należy w trybie pilnym – co 20 kilometrów – grodzić rzeki i zatrzymywać wodę, która ucieka do morza. Woda ta nawilży tereny przyległe do rzeki, a przy progach tych należy budować elektrownie wodne. Podczas budowy elektrowni absolutnie nie dostanie się żadna zaprawa cementowa do rzeki, będą wszelkie zabezpieczenia najnowszymi technikami budowlanymi. Kanałem z górnego stanowiska rzeki, z nowo rozbudowanego progu betonowego, woda ze środkowej warstwy 1 metr ponad dnem rzeki będzie doprowadzana na ujęcie wodociągów. Wodociągi mieleckie będą się wkrótce wyprowadzać na ujęcia głębinowe w inne miejsce. Przy elektrowni będzie wybudowana profesjonalna przepławka dla ryb, która umożliwi swobodną migrację wszystkich gatunków ryb w górę i w dół rzeki. Przed elektrownią będą zamontowane bariery z atestem typu Neptun, tzw. “pastuchy”, które skutecznie odstraszają ryby przed dostaniem się do turbin elektrowni. Należy mieszkańcom Podleszan i Mielca na zebraniach wyjaśniać, na czym polega praca elektrowni i że nie ma najmniejszego zagrożenia zwiększenia fali powodziowej.

Po wybudowaniu elektrowni, sytuacja diametralnie się zmienia na lepsze. Woda na ujęcie będzie doprowadzana dużo lepszej jakości, a to dlatego, że będzie pobierana metr nad dnem rzeki ze środkowej warstwy piętrzenia wysokości 4,20 m (…). Z powodu elektrowni nie wystąpią żadne podtopienia Podleszan i Mielca. Próg betonowy będzie wysokości tylko na pół metra. Zamontowane będą na nim powłoki gumowe piętrzące wodę do wysokości 4.2 m. Przy napływie każdej większej wody z górnego stanowiska rzeki, powłoki te automatycznie pod naciskiem wody będą się obniżały aż do poziomu zero, to przykładowo tak gdyby z dętki od roweru spuścić powietrze- opona klapnie, to tak jakby w ogóle nie było elektrowni. Zapewniam mieszkańców, że mogą spać spokojnie. Prezydent Mielca nie wie, co mówi.
Pan Prezydent wspomniał również o „cofce”. Otóż skarpy brzegowe na rzece Wisłoce wynoszą od 8-10 m, a piętrzenie wody będzie tylko na poziomie 4,2 m. Zatem nadwyżka skarp brzegowych nad lustrem wody będzie jeszcze parę metrów. W ostatnich latach w polskich rzekach jest dosłownie po parę centymetrów wody. Ryby masowo więc giną z powodu braku tlenu tzw. przyduchy. W związku z tym cofka wody jest dla nich zbawienna, dla rolnictwa i przyrody również.
Henryk Kaczor jest przekonany, że Elektrownia Wodna „Mielec” to będzie strzał w dziesiątkę, chluba i zaszczyt dla Mielca. – Do gminy zaczną wpływać duże podatki, powstaną nowe miejsca pracy, zostanie też zatrzymana pewna ilość wody, której w Polsce mamy jak na lekarstwo. Bo jeśli nic w temacie się nie zmieni, wkrótce za wodę zaczniemy płacić krocie. Elektrownia Wodna „Mielec” miałaby produkować ok. 10 mln kWh rocznie, co wystarczyłoby do oświetlenia 10-tysięcznego miasteczka. W Polsce istnieje zaledwie 676 elektrowni wodnych, to znacznie poniżej średniej unijnej. Rządzący już jednak dostrzegają problem, gdyż do 2020 roku Polska powinna uzyskać co najmniej 15 procent zielonej energii elektrycznej. Inaczej zapłaci gigantyczne kary, ponad 8 mld zł. W trybie pilnym zostanie więc wyznaczonych do budowy ponad 6 tysięcy elektrowni wodnych. Mielec, Panie prezydencie, powinien więc skorzystać z szansy i znaleźć się na tej mapie. Tym bardziej, że inwestycja już wcześniej otrzymała pozytywne decyzje: środowiskową oraz o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.
Paweł Galek


