PiS boi się niezależnych dziennikarzy, chce partyjnego „zamordyzmu” we wszystkich mediach

Co stało się z mediami tzw. publicznymi za rządów PiS-każdy widzi. Przestały spełniać swą służebną informacyjną rolę dla społeczeństwa, stały się mediami rządowymi, kolokwialnie mówiąc tubą PiS-u. Ale są przecież jeszcze media niezależne, gdzie dziennikarze nie są podporządkowani partii rządzącej i nie boją się mówić i pisać prawdę. PiS bardzo to boli i partia rządząca postanowiła to zmienić! W programie wyborczym „prawych i sprawiedliwych” znalazła się zapowiedź ustawy o  statusie dziennikarza. W myśl tej ustawy, najkrócej mówiąc, PiS chce, by po prostu wyeliminować niezależnych dziennikarzy z zawodu! Pachnie  to „standardami” medialnymi w Rosji i na Białorusi, a nieco starszym Polakom zwyczajnie PRL-em, gdy była w zasadzie jedna partia „przewodnia siła narodu” i tylko rządowe media, a za słuchanie „Wolnej Europy” można było posiedzieć na milicyjnym „dołku” i zostać spałowanym!

Pomimo ordynarnej propagandy w TVP PiS nie daje rady ogłupiać wszystkich Polaków. Ludzie, ku niezadowoleniu partii rządzącej, z wolnych mediów dowiadują się o kolejnych aferach PiS. „Prawi i sprawiedliwi” niby zapowiadają, że wszystkich piszących o tym podadzą do sądów, ale sądy stawiły opór! Skoro zatem nie da się niepokornych i niezależnych dziennikarzy skazać, to trzeba ich wyeliminować. To ma na celu zapowiadana ustawa o statusie dziennikarza. PiS bezczelnie tłumaczy konieczność jej wprowadzenia „odpowiedzialnością i zaufaniem” do zawodu dziennikarza. A jak to wygląda w praktyce?  Obecnie zaufanie do dziennikarza wolnych mediów przejawia się przede wszystkim w liczbie tych, którzy chcą czytać co napisze, czy słuchać co mówi – po prostu. Zaś odpowiedzialność za to co się napisze czy powie regulują kodeksy – cywilny i karny. PiS  w swej zapowiadanej ustawie nie wyklucza wykreślenia art. 212 par. 2 z Kodeksu karnego, co spowodowałoby brak możliwości skierowania przeciwko dziennikarzowi prywatnego aktu oskarżenia za zniesławienie za pomocą środka masowego przekazu. Po co? Ano po to, by wmówić ludziom, że dziennikarze staną się bezkarni i trzeba ich kontrolować. Kontrola ta ma polegać na powoływaniu samorządów zawodowych, które miałyby oceniać pracę poszczególnych dziennikarzy szczególnie tych „naruszających standardy etyczne i zawodowe”. Wspomniane samorządy miałyby po prostu decydować kto może być dziennikarzem, a kto nie! Te twory miałyby też mieć decydujący wpływ na „dokonywanie samoregulacji oraz odpowiedzialność za proces kształtowania adeptów dziennikarstwa”.

Tak konkretnie to nie wiadomo jakie to zachowania i poglądy dziennikarzy miałyby być sprzeczne z zasadami zawodowymi, ale możemy się tego domyślić. Za pozbawionego zasad etycznych i zawodowych zostanie uznany każdy dziennikarz, który ośmieli się skrytykować PiS, rząd, a także członka partii „prawej i sprawiedliwej”. Jak to ma działać łatwo zobaczyć już dziś. Gdy napisaliśmy o radnym z PiS, który otrzymał i przyjął (!) mandat za kradzież sklepową oraz został skazany prawomocnym (!) wyrokiem za jazdę po pijanemu, wyznawcy – bo trudno to inaczej nazwać- partii rządzącej zarzucali nam hejtowanie, nagonkę i kłamstwo. Takich właśnie reakcji „samorządów zawodowych” można się spodziewać po wejściu w życie takiej ustawy, jaką proponuje PiS! Jeśli dziennikarz napisze prawdę nieprzychylną PiS-owi uznany zostanie za zawodowo i etycznie niegodnego zaufania i… przestanie być dziennikarzem. A być może „prawi i sprawiedliwi” pójdą dalej i odbiorą dziennikarzom prawo do uzyskiwania obligatoryjnie informacji od instytucji państwa i do nieujawniania danych swoich informatorów. Nie będzie niezależnych dziennikarzy, nie będzie wolnych mediów! Będą tylko rządowe i te zależne od władzy – czyli wypisz wymaluj, jak za komuny! Kłania się stara SB-ecka zasada: „Jeśli nie da się kogoś złamać, trzeba go zniszczyć”…

Redaktor Monika Kamińska

12 Responses to "PiS boi się niezależnych dziennikarzy, chce partyjnego „zamordyzmu” we wszystkich mediach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.