Otrzepać kolana i wygrać

Górników z Tychów nie udało się zatrzymać. Może powiedzie się z tymi z Bełchatowa? Fot. Stal Mielec

PIŁKA NOŻNA. FORTUNA I LIGA. Po dwóch porażkach PGE Stal obsunęła się na 6. miejsce. W sobotę do Mielca przyjeżdża beniaminek z Bełchatowa.

Zamiast powrotu na fotel lidera, rozczarowanie i złość – oto krajobraz przy Solskiego po przegranym zaległym meczu z GKS-em Tychy. Trener Stali Artur Skowronek zapewnia jednak, że wszystko jest pod kontrolą.

Panikować nie należy, ale kilka powodów do niepokoju by się znalazło. Jeszcze przed kilkoma dniami stalowcy znajdowali się w komfortowym położeniu. Po czterech kolejnych zwycięstwach pojechali jednak do Olsztyna, skąd wrócili z pustymi rękoma. Niepowodzenie mieli powetować w środę, ale tym razem lepsi okazali się Ślązacy. Faworyt rozgrywek zapłacił za nonszalancję, bo raptem 60 sekund po wyrównaniu, dał sobie strzelić gola. Przez ostatni kwadrans Stal grała w przewadze (po czerwonej kartce dla obrońcy GKS-u), lecz znów była nieskuteczna i doznała trzeciej porażki. – Jesteśmy bardzo źli na siebie – przyznał pomocnik gospodarzy Mateusz Mak. – Budowanie akcji wyglądało dobrze do ostatniej fazy, gdy należało wypieścić podanie. Zapewniam jednak, że nic nas nie blokuje, jesteśmy mocni psychicznie i już w sobotę wrócimy na zwycięskie tory.

Ostatni był mecz „na wodzie”

Po odrobieniu zaległości tabela I ligi prezentuje się dość zaskakująco. Na czele znajduje się Warta Poznań, mająca tyle samo punktów co Podbeskidzie Bielsko-Biała i Radomiak (17). Trzy kolejne zespoły, czyli GKS Tychy, Stomil i Stal zgromadziły punktów 16. Ścisk jest ogromny, a chętnych do podziału tortu więcej, bo nie zapominajmy o aspiracjach Miedzi Legnica i Termaliki Nieciecza. Beniaminek z Bełchatowa cele ma co prawda skromniejsze, ale… historię po swojej stronie. „W Mielcu nie przegrywamy” – informuje z dumą serwis górniczego klubu. Bilans starć ligowych i pucharowych jest remisowy: po dwa zwycięstwa i remis. Do ostatniego pojedynku doszło dawno temu, w maju 1996 roku w ekstraklasie. Mecz „na wodzie” zakończył się wygraną „Brunatnych” 4-3. Dziś GKS zajmuje miejsce w strefie spadkowej, ale ma tyle samo punktów (11), co jedenasta w tabeli Chojniczanka. Problemem zespołu prowadzonego przez Artura Derbina są mecze wyjazdowe. Beniaminek próbował pięciokrotnie, lecz ani razu nie udało mu się przywieźć do Bełchatowa 3 punktów. – W środę z Tychami zabrakło konkretów z naszej strony. Moja Stal wielokrotnie udowadniała jednak, że jest drużyną właśnie w trudnych momentach. Sam leżałem na ziemi kilkukrotnie i wiem, że trzeba wstać, otrzepać kolana i odpowiedzieć zwycięstwem! – motywuje podopiecznych Artur Skowronek.

PGE STAL – GKS BEŁCHATÓW
sobota, godz. 17

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.