Bezkrólewie w Rzeszowie (ZDJĘCIA)

Pojedynki Sławomira Szeligi (nz. z lewej) z Serhijem Krykunem przysparzały o palpitację serca kibiców zarówno Stali Rzeszów, jak i Apklan Resovii. Fot. Wit Hadło

PIŁKA NOŻNA. II LIGA. STAL RZESZÓW – APKLAN RESOVIA. Goście mogli rozstrzygnąć mecz już w pierwszej połowie. Przebudzenie gospodarzy po przerwie pozwoliło im obronić twierdzę przy ul. Hetmańskiej.

Podziałem punktów zakończyły się 86. derby Rzeszowa, w których Stal Rzeszów zremisowała z Apklan Resovią 1-1. „Pasiaki” swoją dobrą grę przed przerwą udokumentowały trafieniem obchodzącego w niedzielę 23. urodziny Serhija Krykuna. Stal wyrównała po golu pozyskanego latem z Podhala Nowy Targ, Artura Pląskowskiego.

Po sobotnich meczach w ramach 10. kolejki biało-niebiescy stracili prowadzenie w tabeli na rzecz Górnika Łęczna i tylko derbowa wygrana zapewniała im powrót na fotel lidera. Również „pasiaki” marzyły o awansie w II-ligowej hierarchii, a w przypadku zwycięstwa przy Hetmańskiej, zajmowaliby oni 2. miejsce w tabeli, tuż przed rzeszowską Stalą i z zaledwie jednym „oczkiem” straty do lidera z Łęcznej. Stawka meczu, oprócz rzecz jasna prymatu Rzeszowie, była zatem spora, a najlepiej oddawały ją słowa piosenki Tadeusza Nalepy, którą można było usłyszeć przed pierwszym gwizdkiem. – „Już wstał twój dzień, już pora iść synku, bo każdy z nas synku, swą drogę ma. Wiem, droga ta wiedzie pod górę synku, więc musisz być dzisiaj silny, jak ja. Nie ważne, że zostaję w tyle synku, ty musisz być silny, jak kiedyś ja” – śpiewał przed laty Nalepa.

Pendolino kontra osobowy

Obaj szkoleniowcy nieco zaskoczyli ustawieniem swoich zespołów. W składzie Stali od pierwszej minuty pojawił się wypożyczony z Wisły Kraków młodzieżowiec Patryk Plewka, który ma na koncie 18 meczów w polskiej Ekstraklasie, a w II połowie na boisko wszedł nieoczekiwanie kontuzjowany ostatnio Tomasz Płonka. W wyjściowej „11” Apklan Resovii zabrakło z kolei jej najskuteczniejszego strzelca (4 gole) Daniela Świderskiego, dotąd etatowego napastnika biało-czerwonych. Na środku ataku zagrał za to Krykun, który siał prawdziwy postrach w linii defensywy Stali. Już na początku spotkania Świderskiego próbował wyręczyć Konrad Domoń, posyłajac piłkę tuż nad poprzeczką bramki Wiktora Kaczorowskiego. W odpowiedzi dwukrotnie dał znać o sobie Artur Pląskowski. Napastnik biało-niebieskich najpierw puścił technicznego „rogala” obok lewego słupka bramki Wojciecha Daniela, a chwilęźniej próbował zaskoczyć golkipera Apklan Resovii uderzeniem głową. Z czasem Stal poczuła się chyba zbyt mocno, bowiem w 15. min podanie z głębi pola Szymona Kalińca trafiło do Serhija Krykuna. Ten w imponującym stylu wygrał pojedynek biegowy ze Sławomirem Szeligą i strzałem po ziemi, tuż obok wysuniętego przed bramkę Kaczorowskiego, dał gościom prowadzenie. Obecność ukraińskiego pomocnika na środku ataku nie była w tym momencie przypadkowa, bowiem naprzeciwko siebie miał on zdecydowanie wolniejszego rywala. To właśnie szybkość i umiejętne rozgrywanie piłki były głównym atutem piłkarzy z Wyspiańskiego, którzy jednocześnie skutecznie zagęścili środkową strefę boiska. Stal wydawała się być sparaliżowana takim obrotem sprawy, o czym może świadczyć chociażby żółta kartka dla spóźnionego z interwencją Szeligi. Jakby tego było mało dla gospodarzy, już w 20. min boisko musiał opuścić kontuzjowany Błażej Cyfert. Te wszystkie wydarzenia były natomiast wodą na młyn dla graczy Apklan Resovii, którzy po zdobyciu bramki, skupili się na grze z kontrataku i trzeba przyznać, że byli w nim zdecydowanie groźniejsi od niemrawie poczynającej sobie Stali. W 35. min po jednym z wypadów, przed szansą na podwyższenie prowadzenia ponownie stanął Krykun. Tym razem ponownie niczym „Pendolino” przemknął obok „osobowego” Szeligi i w sytuacji sam na sam huknął na bramkę Kaczorowskiego, który sparował piłkę na róg. Weteran rzeszowskiej Stali był bez wątpienia największym pechowcem wczorajszego meczu, bowiem nie dość, że zawalił bramkę, to jeszcze kwadrans po przerwie z rozciętą głową musiał opuścić plac gry.

Odmieniona Stal

Drugą połowę Stal rozpoczęła z dużym animuszem, spychając rywala do głębokiej defensywy. Na efekty takiej gry nie trzeba było długo czekać. W 50. min w zamieszaniu pod bramką Apklan Resovii, piłkę na 5. metr dograł Damian Michalik. A tam właśnie czyhał na nią Artur Pląskowski, który strzałem między nogami Daniela skierował ją do siatki. To była zapowiedź zdecydowanie lepszej gry biało-niebieskich po przerwie. Dłuższa przerwa w grze, spowodowana wspomnianą wcześniej kontuzją defensora gospodarzy, ostudziła nieco temperaturę meczu. Z tonu spuściła zwłaszcza Apklan Resovia, która pierwszy celny strzał (Świderski) po przerwie oddała dopiero w 80. min. Stal próbowała zaszachować rywala częstymi zmianami pozycji poszczególnych piłkarzy na boisku, jednak na czujnej defensywie „pasiaków” nie robiło to większego wrażenia. Im bliżej końcowego gwizdka, tym obie ekipy coraz bardziej zaczęły szanować wynik remisowy. Senną atmosferę przerwało dopiero spięcie piłkarzy w środkowej części boiskach w ostatnich sekundach regulaminowego czasu gry, który sędzia przedłużył aż o 8 minut. W nich zdecydowanie bliżej strzelenia zwycięskiej bramki byli goście. Dwukrotnie przed szansą stanął Krykun, po którym zupełnie nie było widać, że ma w nogach 90 minut. Ukrainiec ponownie popisał się sprinterskimi umiejętnościami, których nie powstydziłby się sam Usain Bolt zostawiając rywali za plecami i tylko skuteczne interwencje Kaczorowskiego sprawiły, że końcowy wynik nie uległ zmianie.

STAL RZESZÓW – APKLAN RESOVIA 1-1 (0-1)

0-1 Krykun (15.), 1-1 Pląskowski (50.)

STAL RZ.: Kaczorowki – Kostkowski, Sierant, Cyfert (24. Chromiński), Głowacki, Plewka, Szeliga (63. Sylwestrzak), Reiman, Mozler, Michalik (82. Szczepanek), Pląskowski (70. Płonka)

APKLAN RESOVIA: Daniel – Geniec, Zalepa, Kubowicz, Mikulec, Feret (70. Hajduk), Domoń, Radulj (65. Świderski), Kaliniec, Gancarczyk (58. Dziubiński), Krykun

Sędziował Albert Różycki (Łódź). Żółte kartki: Szeliga, Reiman – Krykun, Geniec, Dziubiński. Widzów 4987.

WIĘCEJ O 86. DERBACH RZESZOWA W PONIEDZIAŁKOWYCH SUPER NOWOŚCIACH

mj

[ngg src=”galleries” ids=”883″ display=”basic_thumbnail”]

5 Responses to "Bezkrólewie w Rzeszowie (ZDJĘCIA)"

Leave a Reply

Your email address will not be published.