
SANOK. Turyści z całego świata przyjeżdżają do Sanoka, aby zobaczyć Muzeum Budownictwa Ludowego. Tylko w tym roku sanocki skansen odwiedziło już prawie 110 tysięcy osób.
Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku to jedna z najchętniej odwiedzanych placówek na Podkarpaciu. Z roku na rok cieszy się rosnącym zainteresowaniem turystów nie tylko z Polski, Europy, ale i całego świata. – Faktycznie tak jest. Wiemy to, bo prowadzimy bardzo szczegółowy rejestr turystów. Do tej por nie mieliśmy przyjezdnych chyba tylko z Grenlandii – śmieje się Hubert Ossadnik, z działu oświatowo-promocyjnego Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku.
Od początku tego roku do końca sierpnia placówkę odwiedziło już prawie 110 tysięcy turystów. – W maju i czerwcu przeważają zorganizowane grupy i wycieczki szkolne, w lipcu i sierpniu zdecydowanie więcej jest klientów indywidualnych. Znaczący wzrost frekwencji notujemy od 2011 roku, kiedy został otwarty Rynek Galicyjski, ale to nie tak, że to głównie on ściąga tłumy, ludzie chcą zobaczyć cały skansen – mówi nam Hubert Ossadnik.
A jest co oglądać, bo Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku to około 180 obiektów. Każdy z nich został wyposażony w odpowiednie meble, sprzęty i urządzenia dające zwiedzającym obraz życia, pracy i wypoczynku ludzi, którzy w przeszłości żyli na tych terenach.
Jak magnes przyciąga także Rynek Galicyjski – synteza tego, jak kiedyś wyglądało galicyjskie miasteczko. Skupia 29 drewnianych budynków, które pochodzą z kilkunastu miejscowości Podkarpacia. Są tam m.in. karczma, poczta, urząd gminy, apteka, sklepy oraz zakłady: stolarski, fryzjerski, krawiecki, szewski, zegarmistrzowski i fotograficzny. W kilku z nich w sezonie tętni życie – można m.in. podpatrzeć, jak w przeszłości wyglądała praca zegarmistrza, stolarza, fotografia, czy urzędnika pocztowego.
Muzeum można zwiedzać z przewodnikiem, lub indywidualnie. Przewodnik oprowadza około 2,5 godziny, ale żeby tak na prawdę dokładnie zobaczyć skansen, trzeba na to poświęcić cały dzień. – Zdarza się też, że ci sami turyści kilka razy wracają do sanockiego skansenu, bo podczas jednej wizyty nie zdołali obejrzeć wszystkiego, co ich interesuje – opowiada nasz rozmówca.
Zwraca też uwagę, że współcześni turyści są coraz bardziej wymagający.- Widać, że są dobrze zorientowani. Świadomie wybierają cel podróży, a przed przyjazdem szukają informacji na temat miejsca, które będą zwiedzać. Chcą wiedzieć jak najwięcej, dopytują przewodników o szczegóły. Nasz skansen jest miniaturą tego, jak kiedyś wyglądało życie na naszym terenie, a było to miejsce zamieszkiwane przez wiele kultur, jest więc o czym opowiadać – mówi Hubert Ossadnik.
Liczba turystów stale rośnie, a to dlatego, że kierownictwo cały czas rozwija placówkę, pojawiają się nowe atrakcje i ciekawostki. W ostatnich latach skansen wzbogacił się nie tylko o wspomniany już Rynek Galicyjski, ale także cieszący się ogromnym zainteresowaniem Dwór ze Święcan z 1861 roku. Dodatkowo w skansenie powstaje sektor pasterski oraz XVIII-wieczna drewniana Synagoga z Połańca, w której będzie można oglądać wystawę judaików. – Staramy się cały czas poszerzać naszą ofertę, tak, aby było ona atrakcyjna zarówno dla nowych turystów, jak i tych, którzy zdecydują się ponownie odwiedzić naszą placówkę – mówi Ossadnik.
Oprócz niezwykłych obiektów, w skansenie od lat organizowane są różne imprezy, a niektóre z nich jak Niedziela Palmowa, Jarmark Bożonarodzeniowy, czy Galicyjska Graciarnia na stałe wpisały się w kalendarz okolicznych wydarzeń kulturalnych.
Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku powstało w 1958 roku. Zgromadzono w nim ponad 180 obiektów charakterystycznych dla budownictwa w południowo-wschodniej Polsce. Najstarszy zabytek, chałupa z Dąbrówki koło Sanoka, pochodzi z 1681 r.
Martyna Sokołowska






One Response to "Amerykanie, Norwegowie, Chińczycy – wszyscy chcą zobaczyć sanocki skansen!"