Czy mielecki stadion to bubel?

Przebudowa mieleckiego stadionu kosztowała ok. 42 mln zł. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Miasto domaga się od wykonawcy wielomilionowego odszkodowania.

Pod koniec bm. ma odbyć się kolejna rozprawa sądowa w sprawie przebudowy mieleckiego stadionu. Miasto żąda od wykonawcy, firmy Tamex, wielomilionowego zadośćuczynienia. Chodzi o liczne usterki na obiekcie, w tym m.in. o wykwity pleśni i grzyba w pomieszczeniach pod trybuną od strony ul. Kusocińskiego, gdzie trenują lekkoatleci, a także pęcherze z powietrzem na okalającej murawę bieżni.

Stadion, którego przebudowa pochłonęła ok. 42 mln zł, miał być sportową wizytówką regionu. I rzeczywiście, tuż po zrealizowaniu tej inwestycji, wydawało się, że tak będzie.

„Woda leje się przez cały rok”

Z czasem jednak na jaw zaczęły wychodzić usterki. Na ścianach pomieszczeń pod trybunami od strony ul. Kusocińskiego, gdzie trenują lekkoatleci, są wykwity pleśni i grzyba, a w kilku miejscach starej dylatacji woda leje się przez cały rok. Z kolei na bieżni, która okala murawę, naliczono ponad 400 pęcherzy z powietrzem. Sprawa znalazła swój finał w sądzie.

– Ktoś powie, że kluczowa była tu decyzja o budowie stadionu na starej konstrukcji, ale jeśli wykonawca podjął się takiego zadania, to znaczy, że nie zrealizował go rzetelnie – mówi nam prezydent miasta, Jacek Wiśniewski.

– Postępowanie procesowe dotyczy wykonawcy tej przebudowy, czyli firmy Tamex, która, naszym zdaniem, nie wywiązała się ze swych zobowiązań – mówi nam prezydent Jacek Wiśniewski. – Nie ukrywam, że chodzi tu o odszkodowanie, które chcemy wyegzekwować. Powołany został biegły, który pobrał próbki z naszej bieżni. Pod koniec września ma się odbyć kolejna rozprawa sądowa w tej sprawie, na której przedstawimy wyniki tych badań.

„Widać, że to bubel”

– Obserwując przecieki, które pojawiają się w wyniku deszczu w pomieszczeniach dla lekkoatletów wewnątrz stadionu, widać, że to bubel – mówi wprost Wiśniewski. – Kiedy w jednym miejscu załatamy, woda pojawia się gdzie indziej. To poważny problem. Ktoś może powie, że kluczowa była tu decyzja o budowie stadionu na bazie starej konstrukcji, ale jeśli wykonawca podjął się takiego zadania, to znaczy, że nie zrealizował tego rzetelnie.

Jakich pieniędzy miasto domaga się od wykonawcy? Z naszych informacji wynika, że chodzi o 5,5 mln zł. – Na pewno są to milionowe sprawy – zaznacza prezydent. 

Paweł Galek

Leave a Reply

Your email address will not be published.