
MIELEC. Winne złe zarządzanie czy może sejmowa ustawa o sieci szpitali?
O tym, że Szpital Specjalistyczny w Mielcu jest w bardzo trudnej sytuacji finansowej, wiadomo nie od dziś. Jest tak źle, że po raz pierwszy w historii samorząd powiatu został zmuszony pokryć wielomilionową lukę w budżecie lecznicy.
Za ten stan rzeczy stanowiskiem zapłacił dyrektor szpitala, Leszek Kwaśniewski. Czy jednak na pewno tylko zarządzanie miało wpływ na finanse placówki? Zdaniem Krystyny Skowrońskiej, posłanki PO, zawinił system, a dokładniej – ustawa o sieci szpitali. Prawo to mówi, że szpitale otrzymują środki na działalność w formie ryczałtu. Zakład sam decyduje o tym, jak te środki wyda bez konieczności konsultowania z Narodowym Funduszem Zdrowia.
– Efektem tego są gigantyczne długi naszego szpitala – komentuje Skowrońska. – Strasznie jestem na to wkurzona. Przepadło wszystko to, co udało się zrobić dla tej placówki przez wiele lat. To dedykuję byłemu staroście, Zbigniewowi Tymule, który w Warszawie mówił, jak to fantastycznie będzie funkcjonować. Myślę, że teraz powinien połknąć język.
– Pomysł na to, żeby płacić szpitalom ryczałtem był zły. Gdyby były nadwykonania, jak wcześniej, to nasza placówka otrzymywała dodatkowe pieniądze. Dziś 100 proc. zrealizowanych usług oznacza to samo co 110 proc. i 90 proc. Nie jest to dobre. Krytycznie to oceniam. Nie tylko Mielec za to płaci, ale i Dębica. Dlatego warto się nad tym zastanowić. Gdyby jeden szpital w Mielcu miał problem, to mogłabym mówić, że to wina zarządzających placówką, ale jest to problem systemowy, który dotyka ponad sto lecznic w Polsce.
Paweł Galek


