
NAWSIE, POW. ROPCZYCKO-SĘDZISZOWSKI. Ofiara Mateusza B. – funkcjonariusz policji z Ropczyc – jest już po operacji. W ubiegły weekend miał opuścić szpital.
23-letni Mateusz B., mieszkaniec Nawsia, na którym ciąży zarzut usiłowania zabójstwa 26-letniego policjanta i czynnej napaści na niego, został przewieziony na oddział psychiatrii sądowej Szpitala Aresztu Śledczego w Krakowie. Mężczyzna spędzi tam najbliższe 3 miesiące (jest tymczasowo aresztowany). – Stan Mateusza B. pogorszył się i izba chorych Zakładu Karnego w Rzeszowie, w której dotąd przebywał, okazała się niewystarczająca. Stąd decyzja o przewiezieniu go do Krakowa – mówi Wojciech Przybyło, prokurator rejonowy w Ropczycach.
Przypomnijmy. 23-latek w niedzielę, 22 września, po tym jak samowolnie opuścił Szpital Psychiatryczny w Straszęcinie, w którym przebywał na dobrowolnym leczeniu, zaatakował 26-letniego policjanta siekierą. Do dramatycznego zdarzenia doszło w domu jego rodziców w Nawsiu, gdzie Mateusz B. zaszył się po ucieczce ze szpitala. Dwaj policjanci z Ropczyc, którzy mieli go odnaleźć, udali się do jego domu. W jednym z pomieszczeń położonych na najniższej kondygnacji budynku 23-latek już na nich czekał z siekierą. Po uchyleniu drzwi, 26-latek został nagle zaatakowany. Choć próbował się bronić, Mateusz B. trafił go ostrzem siekiery w przednią, prawą część czoła. Po chwili napastnik został obezwładniony przez pokrzywdzonego i jego partnera z patrolu. 26-letni funkcjonariusz Komendy Powiatowej Policji w Ropczycach został przewieziony do szpitala. Jak ustalono, doznał pęknięcia kości czaszki oraz rany czoła po stronie prawej i okolicy oczodołu. Konieczna była operacja.
Mateusza B. zatrzymano i w ropczyckiej prokuraturze usłyszał zarzuty. Jak poinformowała prokuratura, w trakcie przesłuchania odmówił odniesienia się do ich treści oraz skorzystał z prawa do odmowy złożenia wyjaśnień i udzielenia odpowiedzi na pytania. Na wniosek prokuratora sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy. 23-latek już wcześniej leczył się psychiatrycznie.
– Zleciliśmy badania krwi podejrzanego celem potwierdzenia lub wykluczenia zawartości ewentualnych substancji narkotycznych w jego organizmie. Po uzyskaniu wyników będzie przeprowadzone zlecone przez nas badanie psychiatryczne Mateusza B. i od opinii biegłych będą zależały dalsze kroki w tej sprawie – dodaje prokurator Przybyło.
Jeżeli biegli po przeprowadzeniu jednorazowego badania nie będą w stanie wydać opinii na temat poczytalności 23-latka, mężczyzna najprawdopodobniej trafi na obserwację psychiatryczną. – Zwróciłem się również o pełną dokumentację poprzedniego leczenia podejrzanego. Jest ona dość spora, czekamy by móc ją uzyskać – dodaje prokurator.
A co z poszkodowanym funkcjonariuszem policji? – dopytujemy. – Z informacji z zeszłego tygodnia wynika, że pod koniec ubiegłego tygodnia miał już opuścić szpital. Przeszedł operację i zrekonstruowano mu przednią część czoła (miał wgłębienie powstałe od ostrza siekiery) oraz wydobyto odłamki kostne. Na szczęście powinno być z nim już dobrze – kończy prokurator Przybyło.
Mateuszowi B. grozi nawet dożywocie, jednak jeżeli okaże się, że w chwili napaści na policjanta był niepoczytalny, uniknie więzienia. Wówczas najprawdopodobniej trafi do szpitala psychiatrycznego.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Omal nie zabił policjanta siekierą"