
KRAJ/REGION.Dębiczanin opisuje piekło więzienia i miłość Anioła, który nie chciał dopuścić do jego wyjazdu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Rok temu jego nazwisko obiegło media w całym kraju. Artur Ligęska został posądzony w Zjednoczonych Emiratach Arabskich o posiada-nie i zażywanie narkotyków. Mimo braku dowodów oraz świadków – usłyszał wyrok dożywocia. Po trzynastu miesiącach spędzonych w arabskim więzieniu niespodziewanie został uniewinniony. Jeszcze w więziennej celi planował napisanie książki, która niedługo zostanie opublikowana. Ligęska zdradza w niej, że prawdziwym powodem jego zatrzymania i bezpodstawnego wyroku była… nieodwzajemniona miłość księcia Abu Zabi.
Artur Ligęska był przedsiębiorcą, który odnosił spore sukcesy w branży fitness. W październiku 2017 r. wyjechał do Dubaju, gdzie chciał zacząć swoje życie od nowa. Pod koniec kwietnia ubiegłego roku został aresztowany i oskarżony o posiadanie i zażywanie narkotyków. Jak twierdził, pod groźbą 2 lat więzienia podpisywał dokumenty w języku arabskim, którego nie zna. Potem trafił do arabskiego więzienia. Jego krewni i przyjaciele robili co mogli, by go uwolnić. Zaangażowano prawników, polityków i dyplomatów.
3 stycznia został wezwany przed sąd federalny w Abu Zabi, by usłyszeć zarzut posiadania i zażywaniem metamfetaminy. Nie przedstawiono mu żadnych dowodów ani nie powołano świadków. – Obrona w oparciu o dokumenty policji potwierdziła brak narkotyków zarówno w moim organizmie, jak i przy mnie. Jednocześnie wskazując na niejasności w śledztwie, zwróciła się do sądu o odrzucenie wniosku w całości – opowiadał w nagraniu opublikowanym przez jego bliskich. Sąd po 10 min zamknął rozprawę, a 28 stycznia ogłoszono wyrok – dożywocie. Po konsultacji z ambasadą i rodziną dębiczanin postanowił złożyć wniosek o apelację. – Nic nie trwa wiecznie. To piekło też się kiedyś skończy – mówił z nadzieją. Wyszedł na wolność wcześniej, niż się spodziewał. 9 maja 2019 r. został uniewinniony i zwolniony z więzienia jeszcze przed zakończeniem procesu apelacji. Baśń zamienia się w koszmar Artur – jeszcze gdy był w arabskim więzieniu – planował wydanie książki o swojej historii. Wcześniej uparcie twierdził, że jest niewinny, ale nigdy nie powiedział, dlaczego został skazany. Teraz przyznaje, że prawdziwym powodem jego zamknięcia była miłość księcia. „Gdy zakochuje się książę, to zwykle początek baj-ki. Ale gdy książę należy do emirackiej rodziny królewskiej, baśń zamienia się w koszmar” – brzmi zapowiedź książki. „Gdy Artur poznał Anioła, księcia Abu Zabi, nie spodziewał się, że to początek jego drogi do piekła. By zatrzymać ukochanego w kraju, Anioł przez 13 miesięcy przetrzymywał go w emirackim więzieniu, gdzie jego życie zmieniło się w koszmar. Bez dowodów, bez możliwości obrony został skazany na do-żywocie. Wydawało się, że je-go życie właśnie się skończyło. Dzięki pomocy polskich dyplomatów, organizacji pozarządowych, przyjaciół i ludzi dobrej woli cudem wyszedł na wolność. Dzięki własnej sile i determinacji przetrwał koszmar i dziś chce pokazać światu prawdę o kraju, w którym ludzkie losy zależą jedynie od kaprysów wszechwładnych szejków”- czytamy.
wk



2 Responses to "Artur Ligęska napisał książkę o koszmarze w arabskim więzieniu"