
PRZEMYŚL. Przemyski Sąd Okręgowy uznał Andreę Cristinę P. za winną zabójstwa swego synka Wiktorka.
Przemyski Sąd Okręgowy skazał we wtorek (15 października) Andreę Cristinę P., Brazylijkę na stałe mieszkającą w Polsce i żonę Polaka na 25 lat pozbawienia wolności za zabójstwo w lutym zeszłego roku Wiktorka, wówczas 2-letniego synka z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Wyrok nie jest prawomocny i zarówno prokurator, jak i obrona mogą się od niego odwołać do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Nieoficjalnie wiemy, że obrońca Andrei Cristiny P. ma zamiar to uczynić. Nie znamy natomiast uzasadnienia wydanego właśnie wyroku, bo sprawa od początku toczyła się z wyłączeniem jawności.
Przypomnijmy: w lutym 2018 roku w podprzemyskiej Śliwnicy (gm. Krasiczyn) w domu zamieszkałym przez rodzinę P. wybuchł niegroźny pożar. Później okazało się, że najprawdopodobniej wznieciła go synowa starszych państwa P., 35-letnia wówczas Brazylijka, Andrea Cristina P. W pożarze nikt nie ucierpiał, ale wyniesiony z domu maleńki, wówczas 2-letni, Wiktorek był już w bardzo ciężkim stanie i to nie z powodu ognia czy dymu. Dziecko zmarło po przewiezieniu do szpitala mimo wysiłków lekarzy. Sekcja jego zwłok wykazała, że zadano mu aż 8 ran nożem, które spowodowały masywny krwotok i zgon. Grozy wszystkiemu dodawał fakt, że ułożenie ran dziecka wskazywało na to, iż ciosy zadano mu, trzymając je na kolanach.
Od początku śledczy o zabicie podejrzewali jego matkę Andreę Cristinę P. Kobieta także trafiła do szpitala, bo miała dość powierzchowne rady cięte, które, jak później ustalono, sama sobie zadała. Jeszcze jako hospitalizowana kobieta została tymczasowo aresztowana. Przyznała się do zabicia swego synka, ale jak informowała wówczas prokurator Beata Starzecka, umniejszała ona swą winę. Brazylijkę przebadały dwa zespoły biegłych psychiatrów. Uznano ją za poczytalną i zdolną do odpowiadania przed sądem za swój czyn. Tymczasem w toku śledztwa prokuratura ustaliła, że kobieta działała z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Jaka to jednak konkretnie była motywacja śledczy nie zdradzili do dziś. Taka kwalifikacja czynu powoduje, że dolna granica kary pozbawienia wolności jest wyższa i wynosi 12 lat. Andrei Cristinie P. groziło zatem od 12 do 25 lat lub dożywocie za kratkami.
Proces Brazylijki ruszył 22 maja tego roku. Sąd wyłączył jawność procesu ze względu na dobro pokrzywdzonego, czyli ojca zabitego Wiktorka, Piotra P., jak i ogólnie mając na uwadze dobre obyczaje, gdyż proces dotyczył trudnych i bolesnych spraw rodzinnych. Zgodziła się na to oskarżycielka publiczna, prokurator Beata Starzecka, podobnie jak i Piotr P., i obrońca oskarżonej. Kolejne rozprawy odbywały się zatem za zamkniętymi drzwiami, a uczestnicy procesu byli zobowiązani do zachowania tajemnicy o jego szczegółach. Tak zresztą jest nadal, dlatego poznaliśmy tylko suchą sentencję wyroku, który brzmi: winna i skazana na 25 lat pozbawienia wolności.
Wyrok nie jest prawomocny i mogą się od niego odwołać zarówno oskarżycielka publiczna, jak i obrońca Andrei Cristiny P. Prokurator Beata Starzecka pytana czy rozważa odwołanie się do Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie od wyroku Sądu Okręgowego w Przemyślu nie udzieliła odpowiedzi tłumacząc to wyłączeniem jawności procesu. Nieoficjalnie natomiast wiemy, że apelację ma zamiar wnieść obrona. Można się jedynie zastanawiać co będzie ona podnosić. Niewykluczone, że wniesie o kolejne badanie psychiatryczne Brazylijki, a także, że będzie próbować dowieść, że kobieta działała pod wpływem silnego impulsu spowodowanego na przykład stresem z racji konfliktu z mężem i teściami. O takowym konflikcie mówili tuż po tragedii mieszkańcy Śliwnicy. To na razie jedynie dywagacje, a czy w istocie kolejna instancja będzie rozpatrywać tę sprawę dowiemy się niebawem.
Monika Kamińska



One Response to "Brazylijska zabójczyni dziecka skazana na 25 lat więzienia"