„Donald Tusk nie powróci do Polski na białym koniu”

Na temat sytuacji powyborczej w Polsce oraz przyszłości Platformy Obywatelskiej rozmawiamy z dr. hab. prof. Krzysztofem Prendeckim, socjologiem i politologiem Politechniki Rzeszowskiej.

Wybory parlamentarne wygrało PiS, co dalej z Platformą Obywatelską?
Ciężko dziś przewidzieć, co wydarzy się wewnątrz partii. Mimo to pewne zmiany strategiczne, a z pewnością personalne się szykują. Wielu polityków PO domaga się „głowy” lidera. Gdy ugrupowaniu nie idzie zawsze ktoś musi zostać winnym. W przypadku Grzegorza Schetyny nic nie wskazuje na to, aby pozostał on dłużej szefem partii. Nie sprawdził się, a miniona kampania wyborcza była nieefektowna. Zmiany są potrzebne, szczególnie przed wyborami prezydenckimi.

Kto więc mógłby zostać nowym liderem PO?
Powrotu do Polski Donalda Tuska na białym koniu raczej nie będzie, gdyż gra on obecnie w politycznej Lidze Mistrzów i nie będzie chciał schodzić poniżej pewnego poziomu. Mając to na uwadze z pewnością nie wystartuje także w wyborach prezydenckich, bo ewentualna porażka byłaby wpadką wizerunkową. Grzegorza Schetynę mogłaby zastąpić Małgorzata Kidawa-Błońska. Pytanie tylko na ile jej pozycja jest mocna, i czy efekt „wow” mógłby się sprawdzić. Obserwując jej wystąpienia, zachowanie i sposób mówienia, niewiele różni się od Ewy Kopacz. Gdybym mógł doradzać PO to rozważałbym również kandydaturę Borysa Budki oraz Rafała Trzaskowskiego.

Kandydat wystawiony przez PO ma szanse w zbliżających się wyborach prezydenckich?
Ważne jest to czy opozycja będzie w stanie się dogadać. Dlaczego? Ponieważ w wyborach warto byłoby wystawić jednego silnego kandydata przeciw popieranemu przez PiS Andrzejowi Dudzie. Może to być np. prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, szef „Wiosny”, Robert Biedroń lub ktoś z obozu PO. Polityk z poparciem wielu partii miałby większe szanse. Na dziś faworytem jest Andrzej Duda, ale wszystko się może zdarzyć. Pamiętajmy, że cztery lata temu nikt nie przypuszczał, że ktokolwiek może wygrać z Bronisławem Komorowskim. Wówczas Adam Michnik twierdził nawet, że Komorowski przegra jeśli pijany przejedzie na pasach zakonnice w ciąży…

Rozdrobnienie opozycji w wyborach było błędem? Osobno poszła PO, PSL, SLD…
To było kapitalne posunięcie. Programy środowisk anty-pisowskich są od siebie diametralnie różne. Istnieją partie opozycyjne np. lewica, które chwalą 500plus, lecz są także frakcje, które chętnie zabrałyby świadczenia. Gdzie tu jest więc mianownik wspólny? Poza tym nie wyobrażam sobie układania wspólnej dużej listy wszystkich ugrupowań. Dochodziłoby do kłótni, konfliktów i tarć. Dlatego też decyzję bloków politycznych o osobnych startach w wyborach uważam za trafioną.

Istnieje partia, która mogłaby dziś wejść w buty PO i stać się głównym filarem opozycji?
PO ma tendencję stabilną, lecz nieco zniżkową. Z kolei na dużym zastrzyku energii do Sejmu weszła lewica. Nie wszyscy tam popierają 500plus, jak i nie wszyscy cieszą się ze „współpracy” z byłymi działaczami jeszcze z czasów minionego ustroju. Jednak pomimo różnic, trzy partie doszły do porozumienia. Jeżeli w sprawach socjalnych lewica pójdzie drogą PiS, ponadto postawi na ekologię, tak bardzo dziś oczekiwaną przez młody elektorat, to może wprowadzić powiew świeżości. Dodatkowo pozytywny odbiór tego bloku może wzmocnić słaba dyspozycja PO włącznie z nieefektywnymi kampaniami. Jak sytuacja się rozwinie, pokaże jednak czas.

Rozmawiał Kamil Lech

2 Responses to "„Donald Tusk nie powróci do Polski na białym koniu”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.