
BIESZCZADY. Piękna, słoneczna pogoda ściągnęła w Bieszczady tysiące turystów. I powrócił problem zakorkowanych ulic i blokujących przejazd samochodów.
Na nic zdał się apel GOPR-owców, którzy zaledwie tydzień temu apelowali do turystów o więcej wyobraźni i parkowanie swoich samochodów w taki sposób, aby nie blokowały one przejazdu. Minęło zaledwie kilka dni, a sytuacja się powtórzyła. Zdjęcie sznurka samochodów kierujących się na parking pod Połoniną Wetlińską można zobaczyć na stronie Nadleśnictwa Cisna na Facebook’u.
– Tłumy w Bieszczadach. To jest kolejka do wjazdu na parking pod Połoniną Wetlińską spowodowana parkowaniem na zakrętach, po obu stronach jezdni, mimo zakazu. Więcej wyobraźni drodzy turyści! – apelują leśnicy.
Problem w tym, że kierowcy nie robią sobie z mandatów wystawianych przez policję ani apelu ratowników Bieszczadzkiej Grupy GOPR, leśników oraz strażników Bieszczadzkiego Parku Narodowego.
Sytuacja powtarza się prawie za każdym razem, kiedy pogoda sprzyja górskim wędrówkom, Bieszczady przeżywają wtedy prawdziwe oblężenie, co przekłada się na liczbę samochodów. Parkingi pękają w szwach, kierowcy zostawiają więc samochody gdzie popadnie wykorzystując każdy możliwy skrawek wolnego terenu. I blokują lub bardzo utrudniają przejazd.
– W weekendy w taką pogodę Bieszczady przeżywają prawdziwe oblężenie. Parkingi są przepełnione, kierowcy wykorzystują więc każdy możliwy skrawek placu, aby zostawić samochód. Zdarza się, że blokujące przejazd pojazdy bardzo utrudniają nam pracę. Jesteśmy jak karetka, jedziemy na pomoc potrzebującym, a przez kierowców, którzy utrudniają lub uniemożliwiają nam przejazd możemy nie dojechać do pacjenta na czas, lub dowieźć go do szpitala – mówi Grzegorz Mołczan, ratownik Bieszczadzkiej Grupy GOPR.
Dzisiaj ratownicy z Ustrzyk Górnych interweniowali na Połoninie Wetlińskiej, gdzie pomagali turyście, który doznał urazu barku. Przyznają, że jezdnia po obu stronach była zastawiona samochodami. Na szczęście tym razem auta nie blokowały przejazdu, jak w ubiegły weekend, kiedy ratownicy wracając z akcji na Połoninie Wetlińskiej 14-kilometrowy odcinek z Przełęczy Wyżnej do Ustrzyk Górnych pokonywali samochodem godzinę.
Martyna Sokołowska



One Response to "Potężny korek pod Połoniną Wetlińską"