
RZESZÓW. Kierowcy m.in. w Rzeszowie coraz częściej bagatelizują obowiązek zatrzymania samochodu na skrzyżowaniu przed warunkową zieloną strzałką.
Przejazd przez skrzyżowanie na czerwonym świetle to, niestety, coraz częstszy widok. Niejeden kierowca widząc żółty kolor wciska pedał gazu, sądząc, że uda mu się opuścić skrzyżowanie zgodnie z przepisami. Nie zawsze jednak to takie proste, a bezmyślność ma swoje konsekwencje – zdrowotne i finansowe. Od stycznia w samym pow. rzeszowskim policjanci Ruchu Drogowego odnotowali 596 przypadków niezastosowania się do sygnalizacji świetlnej.
Kierowcy m.in. w Rzeszowie coraz częściej bagatelizują obowiązek zatrzymania samochodu na skrzyżowaniu przed warunkową zieloną strzałką. Wiele osób zwalnia, lecz nie staje całkowicie samochodem przez wyznaczoną linią, pomijając przepisy ruchu drogowego. Takie sytuacje powodują spore niebezpieczeństwo. Jeszcze gorzej jeżeli, podróżni przejeżdżają… na czerwonym świetle, sądząc, że uda im się zdążyć na „późnym żółtym”. – Z danych Ruchu Drogowego Policji w Rzeszowie wynika, że w 2018 r. na terenie powiatu rzeszowskiego zatrzymano 631 kierowców, którzy nie zastosowali się do sygnalizacji świetlnej – mówi Adam Szeląg, rzecznik miejskiej policji w Rzeszowie.
Od początku stycznia tego roku, sytuacja wcale nie wygląda lepiej, a niechlubna statystyka wydaje się wręcz rosnąć. – Do 27 października policjanci przeprowadzili 49 386 kontroli i ujawniali 596 przypadków niezastosowania się do sygnalizacji – tłumaczy Szeląg. Do końca roku pozostały jeszcze dwa miesiące, więc liczby te zapewne urosną i prawdopodobnie będą wyższe niż w roku minionym. Należy także pamiętać, że 596 kierowców oficjalnie udało się złapać policjantom, pytanie jednak, ilu złamanie przepisów zwyczajnie uszło płazem? 5-6 razy więcej?
Wjazd samochodem na skrzyżowanie na czerwonym świetle to spore niebezpieczeństwo szczególnie dla pieszych. Wystarczy chwila nieuwagi, zbyt duża prędkość, aby doszło do potrącenia. Dlatego też policja surowa karze lekkomyślność kierowców. – Za przejazd na czerwonym świetle przewidziano mandat w kwocie 300-500 zł i 6 pkt. karnych, natomiast za niestosowanie się do zielonej warunkowej strzałki mandat w kwocie 20-500 zł i 6 pkt. karnych – podkreśla Szeląg. – Staramy się edukować kierowców i prowadzić działania prewencyjne – dodaje.
Kamil Lech



7 Responses to "Nagminnie pędzimy na czerwonym świetle"