
PODKARPACIE. – Rozmowa na temat skrócenia godzin pracy ma sens, lecz należy zastanowić się, kiedy wdrożyć zmiany i jak tego dokonać – mówi Roman Jakim, szef rzeszowskiej Solidarności.
W ostatnich miesiącach pojawia się coraz więcej głosów popierających pomysł skrócenia 40-godzinnego tygodnia pracy. Za takim rozwiązaniem opowiada się m.in. partia Razem, której przedstawiciele weszli do Sejmu, oraz niektóre związki zawodowe. Orędownicy zmian mówią, że pracujemy znacznie więcej niż Niemcy czy Węgrzy i proponują: 35 godzin tygodniowo.
Jako pierwsi z propozycją skrócenia tygodnia pracy wyszli politycy partii Razem. Już w 2018 r. przygotowali oni obywatelski projekt ustawy, który zakładał, że Polacy będą wykonywać swe obowiązki prze 35 godzin tygodniowo. Ostatecznie ugrupowaniu zabrakło wymaganej liczby podpisów, lecz dziś to nie przeszkadza, gdyż dostało się ono do Sejmu i zamierza złożyć projekt poselski w tej sprawie. Pomysł popiera także Związkowa Alternatywa (ZA), wskazując, że obywatele naszego kraju pracują znacznie więcej niż mieszkańcy innych państw Europy. – W ubiegłym roku Niemcy przepracowali 1363 godziny, Węgrzy – 1741, a Polacy aż 1792 godzin, dlatego chcemy skrócenia czasu pracy – mówił dla „Super Expressu” Piotr Szumlewicz, szef ZA.
Jak pomysł oceniają związkowcy z Rzeszowa? – Nie można jednoznacznie powiedzieć czy to dobry kierunek czy zły. Obserwujemy rynek pracy i widzimy, że wykwalifikowanych pracowników zaczyna brakować, więc skrócenie tygodnia roboczego może mieć pewien sens. Należy się jednak zastanowić, kiedy to zrobić i czy 35 godz. to odpowiednia czas. Myślę, że w tym momencie jeszcze nie powinniśmy wprowadzać zmian – podkreśla Roman Jakim, przewodniczący rzeszowskiej NSZZ „Solidarności”.
Jak na sprawę zapatrują się ekonomiści? – Z punktu widzenia ekonomicznego zmiany będą pozytywne dla pracownika, natomiast negatywne dla pracodawcy, który będzie musiał zapłacić taką samą pensję za mniejsza liczbę przepracowanych godzin. Poza tym dziś mamy niedobory w niektórych obszarach rynku pracy i regulacje mogą niekorzystnie wpłynąć na gospodarkę – uważa Dominik Łazarz, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie.
Nieco inne zdanie ma z kolei Krzysztof Inglot, ekspert Pracodawców RP: – To słuszny kierunek, gdyż mając na uwadze zmiany, jakie zachodzą w sferze pracy, a mowa o automatyzacji i robotyzacji, skrócenie godzin pracy jest zwyczajnie nieuniknione – ocenia Inglot.
Kamil Lech



10 Responses to "35 godzin pracy w tygodniu to dobre rozwiązanie?"