
BOROWA. Jedna z uczestniczek obrad rozlała do szklanek bezbarwny płyn z butelki, której zamknięcie przypomina nakrętkę butelki z alkoholem.
Tuż przed rozpoczęciem ostatniej sesji Rady Gminy Borowa doszło do dziwnej sytuacji. Urszula Jędrzejowska, sołtys wsi Borowa, rozlała do literatek bezbarwny płyn. Zamknięcie butelki, z której to robiła, przypomina nakrętkę wódki. Szklanki z napojem trafiły do uczestniczących w obradach sołtysów. Niektórzy z nich ów płyn rozcieńczali z sokiem. Zdarzenie to nagrała kamera. Dlatego też całą sytuację można obejrzeć na oficjalnym kanale YouTube gminy Borowa. Czy na sesji rady spożywany był alkohol?
– Nie jestem w stanie tego zrozumieć, po prostu jestem w szoku. Jak można tak postępować, mając świadomość tego, że jest się nagrywanym? – komentuje Władysław Błażejowski, były wójt gminy Borowa. – Każdy – czy to sołtys, czy to radny – bierze dietę, wcale niemałą. Są to publiczne pieniądze i w ramach tego czasu ma stanowić prawo dla gminy. Z tego nagrania wynika, że ci ludzie to zupełnie lekceważą.
– To są pierwsze minuty sesji. Gdzie „impreza” miała dalszy przebieg i w jaki sposób, to można sobie tylko wyobrazić. Niestety, ostatnio o Borowej jest głośno. Media donosiły o kierownik ośrodka zdrowia, która przywłaszczyła kilkaset tysięcy złotych, teraz znowu mowa jest o piciu alkoholu na sesji. Jest mi przykro, że dla kogoś, kto nigdy nie był w Borowej gmina ta może się teraz kojarzyć jako miejsce złodziejów i pijaków – konstatuje były wójt.
„To był sok z pigwy”
– To nie był żaden alkohol, tylko sok z pigwy – protestuje Urszula Jędrzejowska. – Biorę leki na nadciśnienie, na cholesterol i na oczy. Poza tym po sesji jeżdżę samochodem do przedszkola po dzieci. Czy mogłabym to wszystko robić po alkoholu? To są jakieś brednie! Nie ma takiej opcji. A ten pan, który tę sprawę rozdmuchał, po prostu się mści, bo chciał być wójtem, a potem radnym i nic z tego mu nie wyszło. Nie było żadnego ukrywania, butelka stała normalnie na stole. Soki robię w domu, bo nie piję wody mineralnej i sztucznych soków.
„Głupi żart sołtysów”
W podobnym tonie wypowiada się Mieczysław Wiącek, przewodniczący Rady Gminy Borowa. – Nie mam żadnych dowodów na to, że sołtysi pili na sesji alkohol. Ich trzeźwość umysłu, zachowanie, wypowiedzi, postawa stojąca, niechwiejąca, rzeczowe i konstruktywne wypowiedzi, wszystko to wskazuje na to, że na pewno byli trzeźwi. Wydaje mi się, że zrobili sobie głupi żart, który nas dziś drogo kosztuje, bo pojawiają się różne pomówienia.
– Jestem przewodniczącym rady od kilkunastu lat i jestem przekonany, że za mojej kadencji na sali obrad nikt nie pił i nie będzie pił alkoholu – zaznacza nasz rozmówca. – A to że sołtysi lubią sobie pożartować, to inna sprawa. Porozmawiam z nimi, poproszę ich, żeby więcej takich rzeczy nie było, bo z głupiego żartu zrobiła się wielka afera ogólnokrajowa.
Paweł Galek



5 Responses to "Wódka na sesji Rady Gminy Borowa?"