
KOLBUSZOWA. Najbardziej bolesny wydaje się być deficyt anestezjologów.
Szpital Powiatowy w Kolbuszowej cierpi na deficyt lekarzy i nie zanosi się, żeby było lepiej. Wręcz przeciwnie. Optymizmem nie tryska też dyrektor lecznicy, Zbigniew Strzelczyk: – Jeśli chodzi o kadrę medyczną, to jest coraz gorzej – nie kryje.
Medyków brakuje m.in. na oddziałach chorób wewnętrznych, chirurgii i rehabilitacji, ale nie tylko. Z roku na rok problem się pogłębia. – Lekarzy jest coraz mniej – oświadczył na ostatniej sesji Rady Powiatu Zbigniew Strzelczyk, dyrektor kolbuszowskiego szpitala. – Do tego otwierane są nowe środki zdrowia, które nam tych lekarzy podkupują. W związku z tym obawiamy się o wykonanie planu, bo może okazać się, że nie będzie kim go zrealizować.
Największą problemem kolbuszowskiej placówki jest jednak deficyt anestezjologów. Chodzi o lekarzy funkcjonujących na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej (OIOM).
– Nastawiliśmy się w naszym szpitalu trochę na „zabiegówkę”. Powstał nowoczesny blok operacyjny, jest bardzo dobrze funkcjonujący OIOM. Dlatego tak bardzo boli nas brak anestezjologów – zaznacza dyrektor Strzelczyk. – Jesteśmy w stanie wykonywać dwa razy więcej zabiegów niż obecnie. Niestety z powodu braku lekarzy jest to niemożliwe. To jednak nie tylko nasz problem, bo skoro kardiochirurgia w szpitalu wojewódzkim w Rzeszowie przez deficyt anestezjologów wstrzymuje operacje, to chyba nie jest dobrze – wskazuje.
Zbigniew Strzelczyk twierdzi również, że mimo w deficytu anestezjologów, otwierane są kolejne OIOM-y. To wymusza płacenie lekarzom horrendalnych stawek – zaznacza.
Paweł Galek



One Response to "W szpitalu brakuje lekarzy"