Prototypem czujnika dla niewidomego zainteresowała się politechnika

Od lewej: Mariusz Grela, Tomasza Strugała, Rafał Borkowski, Mariusz Skoczylas. Fot. Anna Moraniec

RZESZÓW. Prototypem czujnika odległości dla niewidomego Tomasza Strugały zainteresowali się naukowcy z Politechniki Rzeszowskiej.

– Prof. Piotr Jankowski-Mihułowicz z Katedry Systemów Elektronicznych i Telekomunikacyjnych zainteresował się naszym urządzeniem, które wykonane w warunkach warsztatowych, na pewno nie jest doskonałe, i obiecał pomoc. Dziś właśnie przyjechał do nas przedstawiciel politechniki, by bliżej zapoznać się z tematem, skonfrontować działanie czujnika z pacjentem, który go nadal testuje, a my każdorazowo udoskonalamy – mówi Mariusz Grela z Rzeszowskich Zakładów Ortopedycznych, który 3 tygodnie temu po raz pierwszy zaprezentował urządzenie.

– Tematem jesteśmy bardzo zainteresowani i widzimy duże możliwości rozwoju czujnika. Zaznacza jednak, że są to wstępne rozmowy, bo bliższe nawiązanie współpracy wymaga uzgodnienia wielu szczegółów – zaznacza mgr inż. Mariusz Skoczylas z Katedry Systemów Elektronicznych i Telekomunikacyjnych Wydziału Elektrotechniki i Informatyki na uczelni.

Naukowiec dodaje, że z racji tego, że rozwiązanie dotyczy osób niepełnosprawnych, borykających się często z problemami dla ludzi zdrowych nieistotnych, a dla nich nie do przeskoczenia, skupią się na szukaniu rozwiązań i rozbudowy tego, co już powstało. Od nowego roku uczelnia będzie mogła się starać o zdobycie grantu na ten projekt. Obecnie wszystko co innowacyjne, to słowo klucz, czyli takie, jakiego nie ma jeszcze na rynku, w dodatku skierowane do osób niepełnosprawnych, ma zielone światło – mówi. I dodaje, że sam interesuje się (to temat jego pracy doktorskiej) środowiskiem przystosowanym dla osób z dużymi niepełnosprawnościami ruchowymi, jeżdżącymi na wózkach, a niemogącymi nim sterować (robi to za nich automatyka, której wystarczy wskazać punkt dotarcia).

Przypomina również, że politechnika już wcześniej zajmowała się ułatwieniami dla niepełnosprawnych np. samonastawnej rampy umożliwiającej osobom niepełnosprawnym ruchowo pokonywanie przeszkód architektonicznych takich jak krawężniki czy wysokie progi. Można ją też wykorzystać w miejscach, gdzie nie da się użyć podjazdów czy wind.

Co o pomyśle zaprzęgnięcia nauki do rozwiązań zastosowanych dla ułatwienia mu życia mówi pan Tomek? Cieszę się, że są ludzie, którzy pomagając mnie pomogą grupie innych borykających się z podobnymi do mnie problemami. Póki co chodzę na protezie, bez kul, bo mi tylko przeszkadzają i cierpliwie poddaję się wszystkim testom poprawiającym funkcjonowanie czujnika odległości.

Zadowolenia nie kryje także Mariusz Grela. Zależy nam, by czujnik został opracowany jak najbardziej profesjonalnie, niech zostanie opatentowany, my nie chcemy mieć nawet w  tym udziału. Zależy nam, by jak najbardziej ułatwić życie naszym pacjentom, a takim jest pan Tomek. Póki co udało nam się ściszyć czujnik i skrócić dystans jego aktywność. Reszta usprawnień być może w rękach naukowców. Przede wszystkim chodzi o to, by czujnik wyłapywał nie tylko przeszkody znajdujące się przed niewidomym, w postaci schodów, progu, podestu czy słupka jak obecnie. Ale żeby ostrzegał np. przed dziurą w chodniku.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.