Nie ma co marzyć o życiu do setki

Brak ruchu i zła dieta to w dzisiejszych czasach codzienność wielu ludzi. Tymczasem eksperci alarmują, że rośnie poziom otyłości oraz zwiększa się ryzyko zachorowań na cukrzycę. Fot. Archiwum

Według najnowszego raportu „Health at a Glance 2019”, w Polsce średnia długość życia spadła o dwa miesiące.

Według statystyki: osoba urodzona dzisiaj w którymś z państw Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) powinna przeżyć statystycznie 81 lat. W wielu krajach ta średnia spadła w porównaniu z poprzednimi przewidywaniami. W Polsce również – o dwa miesiące. Mówiąc najkrócej, choć rozwój medycyny pomaga wydłużać ludzkie życie, skraca je ogrom czynników, a negatywne uwarunkowania zaczynają górować nad pozytywnymi. Zabijają nas przede wszystkim otyłość i używki.

Eksperci alarmują, że przede wszystkim rośnie poziom otyłości oraz zwiększa się ryzyko zachorowań na cukrzycę. Niemal jedna trzecia dzieci w wieku od piątego do dziewiątego roku życia ma nadwagę. Co gorsza, w Polsce problem z nadwagą u najmłodszych zwiększa się rekordowo szybko. Dziś dotyka on dwukrotnie większej liczby dzieci niż na początku lat 90. XX w. Zdaniem badaczy, poważne choroby związane z otyłością już za kilkanaście lat mogą stanowić jeden z głównych powodów zgonów, często w powiązaniu ze schorzeniami kardiologicznymi.  Ludzi nadal zabijają używki. Liczba zgonów wynikających z zatruć narkotykami i lekami opioidowymi wzrosła od 2011 r. o 20 proc. 18 proc. dorosłych nadal codziennie pali tytoń. Częściej palą mężczyźni. OECD przypomina, że papierosy zabijają rokrocznie ponad 7 mln ludzi, w tym 1,2 mln z nich to bierni palacze, a 65 tys. – dzieci. W Polsce pali 22,7 proc. dorosłych. Do tego znacznie wolniej niż w innych państwach odzwyczajamy się od tytoniu. Na przestrzeni dekady odsetek palących w OECD spadł o ponad 4,5 pkt. proc. W Polsce – o 1 pkt. Jeszcze groźniejsze jest nadużywanie alkoholu. Uzależnionych jest 4 proc. obywateli państw OECD. W 2016 r. alkohol odpowiadał na świecie za 7 proc. zgonów mężczyzn oraz 2 proc. kobiet. Przyczynia się również do większej liczby wypadków, przemocy, zabójstw i samobójstw. Ogólne spożycie czystego alkoholu w krajach OECD wynosi 8,9 litra na osobę (to ok. 100 butelek wina).  OECD zwraca uwagę, że głównym zabójcą nadal są zawały serca, udary, inne choroby krążenia – przekładają się one na jedną trzecią zgonów w całej OECD. Jedna czwarta zgonów to efekt nowotworów. Zdaniem organizacji lepsza prewencja i opieka zdrowotna mogłyby zapobiec niemal 3 mln przedwczesnych śmierci rocznie. Niestety wszystko wskazuje na to, że Polska na tle świata będzie wyglądała coraz gorzej. Autorzy raportu szacują, że w 2030 r. przeciętne wydatki państwa należącego do OECD na  zdrowie będą wynosiły 10,2 proc. PKB.  W Polsce – wedle szacunków – mają one wynosić 6,7 proc., czyli pozostaniemy w tyle za Meksykiem, Węgrami (po 7 proc.), Słowacją (8 proc.), a nawet Kolumbią (7,5 proc.). Dla porównania wydatki w Niemczech są szacowane na 12,3 proc. PKB, a we Francji – na 13,1 proc.

Anna Moraniec

2 Responses to "Nie ma co marzyć o życiu do setki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.