
FORTUNA I LIGA. Sponsorem meczu Wigry – PGE Stal została suwalska… strzelnica. Miejmy nadzieję, że do siatki trafiać będą częściej piłkarze Dariusza Marca.
Latem, na początku sezonu, stalowcy zapłacili wysoką cenę za rozregulowane celowniki. Oddali niemal 30 strzałów na bramkę Wigier, ale trafili tylko raz, z rzutu karnego i mecz zakończył się wynikiem 1-1. Trenerem gości był wówczas Adam Fedoruk, jedna z legend Stali. W piątek kandydata do awansu postara się przechytrzyć Paweł Cretti, który 7 października zastąpił Fedoruka. 47-letni szkoleniowiec związany był długo z Pogonią Szczecin. Potrafił pracować z młodzieżą – pod jego batutą juniorzy starsi „Portowców” dwukrotnie sięgali po wicemistrzostwo Polski. Cretti zawodowo zajmuje się również pomocą psychologiczną. Specjalizuje się w pracy z dziećmi i nastolatkami. Dla szefów Wigier to wszystko było ważne, ponieważ w kadrze roi się od młodych, niedoświadczonych zawodników.
Nowemu trenerowi wiedzie się średnio, choć jeśli nawet Wigry przegrywają, to nieznacznie. Nadzieja na lepsze jutro rozbłysła po ostatnim, wygranym 3-1, meczu w Chojnicach, po którym Wigry wydostały się ze strefy spadkowej. Chojniczanka to nie Stal i w mroźnych Suwałkach (w porze meczu temperatura przy gruncie ma wynieść minus 3 stopnie) zdają sobie sprawę jak bardzo poprzeczka powędruje w górę. Wynik inny niż zwycięstwo gości, będzie rozstrzygnięciem sensacyjnym. Wygląda bowiem na to, że Stal najgorsze ma za sobą i z trzech delegacji może przywieźć komplet punktów. Po wygranych w Chojnicach i Grodzisku Wielkopolskim z liderem Wartą Poznań, w mieleckiej szatni znów zagościł uśmiech. – Suwałki to ciężki teren, ale liczę, iż do domu wrócimy zadowoleni. Widać, że nasza forma idzie w górę – podkreśla Dariusz Marzec, trener PGE Stali, który w piątek będzie musiał znaleźć zastępstwo dla Josipa Soljica (kartki). – Chcemy zagrać tak, jak w ostatnich meczach, gdzie byliśmy bardzo dobrze zorganizowani i skuteczni – wtóruje szkoleniowcowi obrońca Mateusz Żyro. On i jego koledzy wykonują ostatnio w defensywie tytaniczną pracę, dzięki czemu biało-niebiescy tracą bardzo mało bramek.
WIGRY – PGE STAL
piątek, godz. 16.30
tsz


