
APKLAN RESOVIA – POGOŃ SIEDLCE. Zamiast 12 zwycięstwa jest trzecia porażka. Gospodarzom brakowało pomysłu i cierpliwości.
Przed tygodniem Pogoń ograła Stal Rzeszów, w sobotę wywiozła 3 punkty z Wyspiańskiego, przerywając serię 10 meczów bez porażki Apklan Resovii. – Nie tak wyobrażaliśmy sobie zakończenie roku na własnym boisku – mówił przygnębiony Szymon Grabowski, trener „pasiaków”.
Plan był następujący: atak, objęcie prowadzenia przed przerwą i kontrola wydarzeń po zmianie stron. Żadnego odrabiania strat jak w poprzednich meczach z Lechem II, GKS Katowice i Stalą Stalowa Wola. – Rywal jest wymagający, ale jeśli zagramy na swoim poziomie, będzie dobrze – przekonywał sztab szkoleniowy Apklan Resovii. Niestety, drużyna nie stanęła na wysokości zadania, choć początek był obiecujący. Trzeba było przełknąć gorzką pigułkę i zamiast radować się z 12 zwycięstwa, zaakceptować trzecią porażkę.
Jeden strzał to za mało
Pogoń okopała się na własnej połowie i nie zaryzykowała nawet po opuszczeniu boiska przez Kamila Radulja w 38 minucie. Lider rzeszowian sfaulował przeciwnika i ujrzał drugą żółtą kartkę. Mógł sobie darować, piłkarz Pogoni znajdował się bardzo daleko od resoviackiej bramki, w pobliżu koła środkowego. Kibice natychmiast znaleźli winnego, cała złość skupiła się na Rafale Rokoszu, arbitrze z Katowic mającym oczywiście wspierać tamtejszą „Gieksę”. – To bez znaczenia, skąd był sędzia, nie idźmy w tę stronę – odpowiadał Szymon Grabowski. – Do kartek pokazanych Kamilowi bym się nie przyczepiał, pretensje możemy mieć do innych sytuacji. Muszę przyznać, że mieliśmy trochę pod górkę, ale też nie zrzucajmy winy na arbitra.
Od 80 minuty szanse się wyrównały, bo „czerwień” zobaczył obrońca Pogoni Bartłomiej Olszewski. Resoviacy zwietrzyli okazję na uratowanie wyniku, lecz do zaproponowania mieli wyłącznie dośrodkowania w pole karne. Doświadczony Rafał Misztal łapał te piłki z uśmiechem na ustach. – Skrzydła nie funkcjonowały. To w bocznych sektorach boiska mieliśmy stosować akcje dwójkowe, obiegi za plecy tak, żeby wyciągać przeciwników. Z uporem maniaka skupiliśmy się na długiej piłce i dośrodkowaniach. Brakowało cierpliwości i przede wszystkim uderzenia. Jedna w miarę groźna próba Szymona Hajduka to za mało – wyliczał mankamenty w grze szkoleniowiec „pasiaków”.
Cierpieli, ale się doczekali
– Wiele osób skreślało nas przed meczem. Uważali, że jedziemy do Rzeszowa jak na skazanie. Remis miałby być mega sukcesem. Nasza taktyka była prosta: czekamy i szukamy okazji, tej jedynej. Cierpieliśmy, bo to Resovia dominowała, ale w końcu szczęście się do nas uśmiechnęło. Inna sprawa, że mu pomogliśmy. Moi zawodnicy zostawili na murawie bardzo dużo zdrowia – triumfował Marcin Płuska, młody trener Pogoni. Katem gospodarzy okazał się rezerwowy Maciej Firlej, który mimo asysty obrońcy, obrócił się z piłką i huknął niemal w samo okienko. Wojciech Daniel mógł tylko odprowadzić futbolówkę wzrokiem.
– Uderzenie efektowne, ale znowu źle się zachowaliśmy przy stałym fragmencie. Nawet grając w osłabieniu powinniśmy być bardziej uważni. Musimy pracować, dążyć do tego, żeby lepiej wyglądać przy rywalu, który zainteresowany jest wyłącznie obroną. Musimy więcej od siebie wymagać! – podkreślał na koniec Szymon Grabowski.
***
Będą kary za doping?
W dniu meczu w „Gazecie Wyborczej” ukazał się tekst Radosława Leniarskiego o perypetiach pielęgniarki, która ujawniła podejrzane kroplówki piłkarzy Pogoni Siedlce. Siedmiu zawodnikom grożą 4-letnie dyskwalifikacje za stosowanie zakazanych metod dopingowych, trenerowi Danielowi Purzyckiemu i kilku innym osobom prokuratura może postawić zarzuty narażania życia i zdrowia z groźbą trzyletniego więzienia. Do tego dochodzi sytuacja finansowa klubu. Sponsorzy czekają na rozwój wypadków, jeden już się nawet wycofał.
Co z wami będzie? – usłyszał trener Pogoni na konferencji prasowej. – Nie wiem… Nie wiem, czy będą zawieszenia, a jeśli tak, to jak długie? W grudniu POLADA (Polska Agencja Antydopingowa – red.) powinna wydać werdykt. Jeśli kary się pojawią, będziemy mieć problem. To przecież aż siedmiu piłkarzy – odpowiadał zatroskany Marcin Płuska.
APKLAN RESOVIA 0
POGOŃ 1
(0-0)
0-1 Firlej (76.)
Tomasz Szeliga



