Niedopuszczalna reakcja mera Lwowa i ambasady Ukrainy

Głosowanie, które wzbudziło tyle kontrowersji. Fot. Internet

PRZEMYŚL. Radni powrócili do historycznej nazwy ulicy. Nie ma bp. Kocyłowskiego, jest bp Śnigurski.

Na czwartkowej (28 listopada) sesji przemyska Rada Miejska podjęła uchwałę, w myśl której z planu miasta znika uliczka nazwana imieniem bp. Józafata Kocyłowskiego, a nazwa tejże wraca do poprzedniej, czyli im. bp. Jana Śnigurskiego. Na tę decyzję rady zareagował Andrij Sadowy, mer Lwowa, domagając się od włodarza Przemyśla, Wojciecha Bakuna, przewrócenia dawnej, nadanej w 2013 roku nazwy. Ukraińska ambasada natomiast nazwała tę zmianę „nieprzemyślaną i pochopną”, twórcom uchwały zarzuciła manipulację, zaś radzie w ogóle brak konsultacji z obywatelami RP pochodzenia ukraińskiego.

Gdy w czerwcu 2013 roku przemyska Rada Miejska przyjęła uchwałę autorstwa ówczesnego przewodniczącego RM w sprawie nadania łącznikowi ulic bp. Śnigurskiego, Katedralnej i placu Czackiego imienia bł. Józafata Kocyłowskiego, w mieście dosłownie zawrzało. A to dlatego, że wspomniany biskup greckokatolicki, choć za pontyfikatu Jana Pawła II beatyfikowany, był za życia znany ze swej działalności antypolskiej. Jako obywatel polski pochodzenia ukraińskiego m.in. kwestionował przynależność Kresów Wschodnich do II Rzeczypospolitej oraz błogosławił oddziały SS Galizien, które dokonały rzezi Polaków na Wołyniu i w Hucie Pieniackiej. Po nadaniu uliczce jego imienia protestowały środowiska patriotyczne i kresowe. W poprzedniej kadencji przemyskiej RM nikt nie kwapił się jej jednak zmieniać.

Ciemne karty w życiu duchownego

Do przewidzenia jednak było to, że w tej kadencji się to zmieni. Radnymi zostali bowiem Andrzej Zapałowski i Mirosław Majkowski, którzy wcześniej oficjalnie i głośno protestowali przeciw temu, by biskup Kocyłowski patronował przemyskiej ulicy. Początkowo chciano, by uliczkę nazwać imieniem bł. bp. Grzegorza Chomyszyna. Także greckokatolickiego duchownego, który był wielkim orędownikiem współpracy między Polakami i Ukraińcami. Jego kandydatura nie podobał się jednak przedstawicielom przemyskiego Oddziału Związku Ukraińców w Polsce, z którymi się konsultowano w tej sprawie. Podczas burzliwej dyskusji komisji gospodarki miejskiej, która opiniowała projekt uchwały radny Paweł Zastrowski z KO zaproponował, by powrócić do dawnej, historycznej nazwy uliczki, czyli do imienia także greckokatolickiego biskupa, Jana Śnigurskiego. Pomysł spodobał się autorom projektu uchwały i wprowadzono autopoprawkę.

Na sesji radny Mirosław Majkowski szczegółowo przybliżył życiorys bp. J. Kocyłowskiego wspominając o ciemnych kartach w życiu duchownego i antypolskiej oraz kolaboranckiej z nazistami działalności. Dyskusja nie była burzliwa, radni deklarowali, że się wstrzymają  od głosu (Wojciech Błachowicz z KO i Janusz Zapotocki z SLD ), a radny Dariusz Lasek (Regia Civitas) ubolewał, że to jednak nie bp. Grzegorz Chomyszyn popatronuje uliczce jednocześnie uparcie zmieniając imię duchownego na „Stanisława”. Gdy przyszło do głosowania „za” zagłosowali wszyscy radni „wspólnie dla Przemyśla” i radny P. Zastrowski z KO. Od głosu wstrzymali się radni Regia Civitas i SLD oraz pozostali radni KO, a radni z klubu PiS nie wzięli udziału w głosowaniu, choć byli obecni na sali. W ten sposób bp. Jan Śnigurski „zastąpił” bp. Józafata Kocygłowskiego.

Dzieci muszą oglądać popiersie zbrodniarza

Na tę decyzję RM Przemyśla zareagował nazajutrz mer Lwowa, Andrij Sadowy domagając się w liście otwartym od włodarza Przemyśla, Wojciecha Bakuna przywrócenia ulicy nazwy bp. Kocyłowskiego i uzależniając od tego dobrą współpracę Lwowa z Przemyślem! Mer najwyraźniej zapomniał nie tylko o tym, że takie decyzje nie leżą w kompetencji prezydenta miasta, ale także o tym, że: – Polska szkoła nr 10 we Lwowie mieści się przy ul. Szuchewycza ps. Taras Czuprynka (dowódcy UPA, który kierował ludobójstwem na Polakach). Mało tego na szkole powiesili przy wejściu popiersie tego zbrodniarza. Nie ma skali obelg, aby opisać ten fakt. Każdy polski uczeń codziennie musi wchodzić do szkoły pod popiersiem zbrodniarza! – przypomniał na  Facebooku Andrzej Zapałowski., wiceprzewodniczący przemyskiej RM z ramienia „Wspólnie dla Przemyśla” nazywając wystąpienie mera Sadowego wprost chamskim. Na zmianę nazwy zareagowała też Ambasada Ukrainy w Polsce. W jej komunikacie na Facebooku czytamy, że: – Pochopna i nieprzemyślana decyzja Rady Miejskiej w Przemyślu w sprawie cofnięcia nazwy ulicy Błogosławionego Biskupa greckokatolickiego Jozafata Kocyłowskiego. Manipulacja autorów uchwały argumentami wyrwanymi z kontekstu, niechęć wysłuchania obywateli RP narodowości ukraińskie równoprawnych mieszkańców Przemyśla, tym razem niestety zwyciężyły.

Niezależnie od niczym nieuprawnionych protestów strony ukraińskiej i jej nie kryjmy, histerycznej reakcji na zmianę nazwy ulicy w Przemyślu nawet przedstawiciele bardzo proukraińskich środowisk niezwiązanych z ZUwP uważają decyzję Rady za słuszną.- Współpraca polsko-ukraińska nie może polegać na tym, by nazywać u nas ulice imionami kolaborantów i działaczy antypolskich – podkreślają. – Dobrze się stało, że tę nazwę zmieniono na imię bp. Jana Śnigiurskiego, który żadnych kontrowersji nie budzi – dodają.

Monika Kamińska

2 Responses to "Niedopuszczalna reakcja mera Lwowa i ambasady Ukrainy"

Leave a Reply

Your email address will not be published.