
RZESZÓW. Makabryczna zbrodnia na al. Sikorskiego w Rzeszowie.
Martwą, zakrwawioną 82-latkę, znalazły wnuki, które przyszły do jej domu w odwiedziny. Sprawcą – jak wszystko na to wskazuje – jest syn kobiety – 50-letni Jacek Ś. Do zbrodni miało dojść podczas ich kłótni. To właśnie wtedy mężczyzna miał brutalnie pobić i udusić staruszkę, a po wszystkim zadać sobie kilka ciosów żelazkiem w głowę. Jednak dokładne okoliczności tej wstrząsającej sprawy, śledczy poznają dopiero po przesłuchaniu 50-latka. To, jak dotąd, nie było możliwe ze względu na stan jego zdrowia. Mężczyzna przebywa aktualnie w szpitalu psychiatrycznym, a czynności z nim będzie można wykonać nie wcześniej niż w poniedziałek.
Do tragedii doszło w miniony wtorek, 3 grudnia. Około godz. 13 policjanci zostali poinformowani przez Centrum Powiadamiania Ratunkowego o odnalezieniu ciężko pobitej 82-latki, niedającej oznak życia. Zgłaszającymi były wnuki kobiety, które przyszły do jej domu przy al. Sikorskiego. Gdy na miejsce przyjechała karetka, kobieta była jeszcze reanimowana. Niestety, bezskutecznie.
Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie. – Z dotychczasowych ustaleń wynika, że sprawcą najprawdopodobniej jest syn zmarłej – potwierdza Piotr Pawlik, prokurator rejonowy w Rzeszowie.
Jak wstępnie przypuszczali śledczy, do śmierci kobiety doszło podczas jej kłótni z synem, w trakcie której kobieta miała zostać kilkukrotnie uderzona żelazkiem w głowę. Nowe światło na sprawę rzuciły jednak wstępne wyniki sekcji zwłok 82-latki. – Przyczyną zgonu kobiety było uduszenie – potwierdził nam w czwartek po południu prok. Piotr Pawlik. – Obrażenia jej twarzy mogły powstać niekoniecznie od żelazka, ale bardziej od narzędzia tępokrawędzistego, na przykład od pięści, bo innych zakrwawionych przedmiotów w domu kobiety nie ujawniono – dodaje.
Jak informowali śledczy, Jacek Ś. zorientowawszy się do czego doprowadził, usiłował się samookaleczyć. Bardzo możliwe, że właśnie znalezionym na miejscu żelazkiem zadał sobie kilka ciosów w głowę. – Prawdopodobnie tak było, ale niestety nie mamy jeszcze jego wyjaśnień, bo obecnie przebywa w szpitalu i oczekujemy na decyzję lekarzy, co do możliwości wykonania czynności procesowych z jego udziałem – dodaje prokurator Pawlik.
Jacek Ś. jest w szpitalu psychiatrycznym w Żurawicy. Najprawdopodobniej lekarze pozwolą go przesłuchać śledczym dopiero w poniedziałek.
Tymczasem sąsiedzi tragicznie zmarłej 82-latki są w szoku. 50-latek jest kawalerem, mieszkał z matką. Ich sąsiedzi przyznają, że miał problemy z alkoholem, ale nie przypuszczaliby, że byłby zdolny do zabójstwa. Czy policja miała już wcześniej zgłoszenia dotyczące znęcania się nad kobietą przez syna? Zapytaliśmy o to prok. Łukasza Harpulę, prokuratora okręgowego w Rzeszowie. – Nie było takich zgłoszeń, ale wiemy, że mężczyźnie już wcześniej zdarzało się wszczynanie awantur – przyznaje prokurator. – Prawdopodobnie leczył się odwykowo. Wszystko to jest aktualnie dokładnie sprawdzane – dodaje.
Jeżeli potwierdzi się, że Jacek Ś. jest mordercą swojej matki, mężczyzna usłyszy zarzut zabójstwa, za które grozi mu nawet dożywocie.
Katarzyna Szczyrek



One Response to "Skatował i udusił matkę?"