Nie narażajcie dzieci na śmiertelne niebezpieczeństwo

Jak bumerang po raz kolejny wraca moda na „ospa-party”, a teraz „odra-party” – przyjęcia, na które rodzice przyprowadzają zdrowe dzieci, do chorych kolegów, po to tylko, by zaraziły się chorobą wtedy, kiedy rodzic chce. Na przykład na feriach świątecznych lub zimowych (bo i tak ma urlop). Rodzice są przekonani, że lepiej, żeby tę dziecięcą chorobę ich „skarb” przechorował jak najwcześniej, bo wtedy przejdzie ją łagodnie, prawdopodobnie chcą w ten sposób zabezpieczyć dziecko przed zachorowaniem w późniejszym wieku. Mają wiele racji, ale…

Nie do końca i nie zawsze. Jak ostrzega Główny Inspektor Sanitarny na swojej stronie, „wirusy ospy wietrznej i odry są drobnoustrojami nieprzewidywalnymi, mogącymi powodować poważne konsekwencje dla zdrowia, w tym powikłania skutkujące koniecznością hospitalizacji lub zgonem”. Może się przecież zdarzyć, że dziecko, na pozór zdrowe, ma obniżenie odporności. Wtedy wirus ospy/odry, niezbyt niebezpieczny dla zdrowego dziecka, może doprowadzić do ciężkich zapaleń narządowych. W przypadku ospy: zapalenia płuc, bakteryjnego zapalenie płuc, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenia serca. Na skutek uaktywnienia się wirusów, które pozostają w zwojach nerwowych, mogą pojawić się bardzo bolesne objawy bolesnego półpaśca, także u rodziców dziecka. W przypadku zaś odry: zapalenie ucha środkowego, ciężkie wirusowe zapalenie płuc, zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. Najniebezpieczniejszym powikłaniem jest podostre stwardniające zapalenie mózgu występujące po kilku latach od zakażenia z objawami otępienia, drgawek, spastycznych skurczów i zgonu w ciągu 1-2 lat. Dlaczego więc rodzice tak ryzykują? Przecież „Ospa party” kończyło się już tragicznie. Może warto więc wyciągnąć z tego wnioski i nie ryzykować „podsuwając” dziecko chorobie, wtedy, kiedy nam „pasuje”. Przykłady? W 2016 roku w Warszawie po takim przyjęciu zmarło półtoraroczne dziecko. Wiosną 2014 roku w Wrocławiu dla chorego na ospę 2,5-letniego chłopca też było za późno na ratunek. W wyniku nadkażenia paciorkowcem ropotwórczym doszło do wstrząsu septycznego i chłopiec zmarł. Inny głośny przypadek dotyczył 4-miesięcznej Agnieszki z Tarnobrzega. Rodzice zbagatelizowali „dziecięcą chorobę” i nawet nie poszli z nią do lekarza pewni, że zaraziła się od wcześniej chorujących na ospę braci. Agnieszka zmarła. Ospa wietrzna nie jest więc chorobą, którą należy lekceważyć, a tym bardziej świadomie prowadzić dziecko do chorującego rówieśnika. Warto to przemyśleć tym bardziej, że według prawników w przypadku udowodnienia rodzicom udziału w „ospa party”, sąd może zdecydować o opiece kuratora nad taką rodziną lub w sytuacjach skrajnych odebrać dziecko i umieścić je w rodzinie zastępczej. Na jakiej podstawie? Za narażenie dziecka na utratę życia lub zdrowia.

Redaktor Anna Moraniec

3 Responses to "Nie narażajcie dzieci na śmiertelne niebezpieczeństwo"

Leave a Reply

Your email address will not be published.