W pociągu tłoczyli się jak sardynki

Niestety, zdarza się, że Przewozy Regionalne, podstawiają z Rzeszowa do Stalowej Woli za krótkie składy i podróżni muszą podróżować upchani do granic możliwości. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW, STALOWA WOLA. Przewozy Regionalne utrudnienia dla podróżnych tłumaczą awariami szynobusów.

– Jeszcze 29 listopada na trasie Rzeszów-Stalowa Wola-Rzeszów podstawiono krótki skład, a ludzi było jeszcze więcej niż ostatnimi czasy – mówi pan Paweł (nazwisko znane redakcji). – Dochodziło do dantejskich scen, podróżni byli stłoczeni jak sardynki. Bardziej dosadnie nie da się tego określić. Złożyłem w tej sprawie skargę na organizację przejazdu kolejowego na tej trasie, ale nie dostałem odpowiedzi.

Nasz Czytelnik dodał, że mimo podstawienia dodatkowego autobusu przed dworzec PKP sytuacja się nie poprawiła i był duży problem z zabraniem wszystkich pasażerów stojących na peronie. – Moje pytanie więc brzmi, kiedy sytuacja się poprawi i czy przewozy regionalne to przewoźnik kolejowy czy autobusowy – stwierdził pan Paweł. – Kiedy pasażera zacznie się traktować jak klienta, a nie zło konieczne i przyczynę wszystkich problemów? To nie pierwszy taki przypadek. Podobnie było 8, 15 listopada, a wcześniej 31 października. Ludzie jeździli jak dosłownie bydło, upchani, ściśnięci do granic możliwości i w olbrzymim zaduchu.

Pan Paweł nie otrzymał wyjaśnień w tej sprawie, ale nasza redakcja po interwencji dostała 4 grudnia odpowiedź. – Ze względu na problemy z dostępnością taboru spalinowego (z uwagi na awarie), zachodzi niekiedy konieczność nagłej, nieplanowanej zmiany taboru – poinformował nas Oddział Podkarpacki Przewozów Regionalnych. – Nie jest to działanie celowe, a jedynie podyktowane dostępnością pociągów w danym momencie. Dla pociągu relacji Rzeszów Główny-Stalowa Wola Południowa zaplanowany jest pojazd dwuczłonowy. Poprzez liczne awarie ten plan nie zawsze udaj się zrealizować.

29 listopada, jak informuje oddział Przewozów Regionalnych w Rzeszowie, szynobus dwuczłonowy nie był zdolny do jazdy i do obsługi połączenia został delegowany jednoczłonowy pociąg SA 135. Mając na uwadze wysoką frekwencję, podjęto natychmiastową decyzję o podstawieniu na dworcu dodatkowego autobusu kołowego.

Tylko, czy jest to wystarczające tłumaczenie dla podróżnych, którzy płacą za bilety i wymagają od PKP odpowiedniego komfortu podróży?

Mariusz Andres

5 Responses to "W pociągu tłoczyli się jak sardynki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.