Czy to początek końca mieleckiego sportu?

Jak nigdy wsparcia potrzebują piłkarze ręczni, by walczyć w najwyższej klasie rozgrywkowej. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Prezydent chce przykręcić kurek z pieniędzmi klubom sportowym.

Wszystko wskazuje na to, że potężnie zadłużony Urząd Miasta przykręci kurek z kasą mieleckim klubom. Jak bardzo? Jeszcze nie wiadomo. Najczarniejsza wersja dla sportu wersja brzmi, że całkowicie. Wstrząśnięty tymi planami jest Jarosław Szczerba, przewodniczący Komisji Sportu i Rekreacji Rady Miasta, były piłkarz ręczny: – To spowoduje, że niektóre mieleckie kluby z dnia na dzień przestaną istnieć – przestrzega.   

Prezydent Jacek Wiśniewski w rozmowie z nami tłumaczył, że obecnie na kluby miasto wykłada ok. 5 mln zł. – To, jak na nasze możliwości, jest potężna kwota – podkreślał prezydent Jacek Wiśniewski. – Miasto ma w tym roku prawie 40 mln zł deficytu. W kolejnych latach ta kwota wzrośnie do ponad 100 mln zł, bo zaczniemy spłacać faktury za budowę hali sportowej. Nie wymagajmy więc od magistratu kto wie jakich pieniędzy.

Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości.

Paweł Galek

One Response to "Czy to początek końca mieleckiego sportu?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.