
USTRZYKI DOLNE. Burmistrz odpowiada na słowa metropolity.
– Sprawa religii w szkołach nie jest żadną moją walką z kościołem – twierdzi Bartosz Romowicz, burmistrz Ustrzyk Dolnych. Dwa tygodnie temu zwrócił się z wnioskiem do metropolity przemyskiego o zredukowanie liczby religii w szkołach. Ten jednak odmówił, tłumacząc, że w subwencji oświatowej, są zabezpieczone środki na wynagrodzenia dla wszystkich nauczycieli. Włodarz gminy publikuje wyliczenia, które temu przeczą i pokazują, ile gmina dokłada do wynagrodzeń dla nauczycieli.
Dwa dni temu do gminy w Ustrzykach Dolnych wpłynęło pismo informujące, że metropolita przemyski, arcybiskup Adam Szal nie wyraził zgody na zmniejszenie wymiaru zajęć z religii do jednej godziny tygodniowo w Gminie Ustrzyki Dolne. powołuje się na art. 53, ust 3 Konstytucji, która uznaje prawo rodziców do wychowania i nauczania moralnego dzieci z godnie z ich przekonaniami. Dodał również, że wystąpienie burmistrza Romowicza „wywołało duże zdziwienie i wzbudziło niesmak w społeczności katolickiej”, a powoływanie się na trudności finansowe „nie brzmi wiarygodnie i każe pytać o intencje”.
Przypomnijmy, włodarz gminy poprosił abp. Adama Szala o zmniejszenie wymiaru lekcji religii oraz połączenia zajęć w klasach, gdzie jest mniej niż 13 uczniów. Prośbę tłumaczył decyzję rosnącymi wydatkami samorządu. W 2020 r. gmina dołoży do oświaty 4 mln zł. Tylko na wynagrodzenia katechetów wyda niemal 540 tys. zł. Proponował także nieodpłatne udostępnienie w szkołach sal, jeśli tylko katecheci chcieliby przeprowadzić lekcje w ramach zajęć dodatkowych i niepłatnych z budżetu gminy Ustrzyki Dolne.
To nie przekonało metropolity. „Powszechnie wiadomo, że w subwencji oświatowej, którą Pan jedynie zarządza są zabezpieczone środki na wynagrodzenia dla wszystkich nauczycieli. Także dla nauczycieli religii, którzy niekoniecznie są osobami duchownymi (…) W końcu czymś niezrozumiałym i budzącym sprzeciw jest swoistego rodzaju dyskryminacja osób katechizujących w relacji do pozostałych członków grona pedagogicznego” – podkreślił abp. Adam Szal.
Bartosz Romowicz odniósł się do tych słów na Facebook’u. Wyliczył, że w 2018 r. subwencja i dotacje z budżetu państwa na wynagrodzenia nauczycieli w gminie Ustrzyki Dolne wyniosły 13,07 mln zł, podczas gdy koszty pensji to 13,63 mln zł. W tym roku subwencja to nieco ponad 14 mln zł przy kosztach 15,82 ml zł. W 2020 r. samorząd będzie musiał dołożyć do pensji pracowników oświaty bagatela 6,14 mln zł z własnych środków! Wypłacenie pensji to bowiem wydatek rzędu 19,52 mln zł, a wsparcie państwa – 13,38 mln zł.
Burmistrz przyznaje również, że w latach 2014-2019 gmina wsparła Kościół łączną kwotą – ponad 673 tys. zł. – Sprawa religii w szkołach to nie jest żadna moja walka z kościołem. Te dane to potwierdzają. Zwracając się z prośbą do Kurii Metropolitalnej liczyłem na pomoc i zrozumienie kościoła – kwituje.
Wioletta Kruk



28 Responses to "„Sprawa religii w szkołach nie jest żadną moją walką z kościołem”"