
MIELEC. Realizacja sztandarowej inwestycji miasta pod znakiem zapytania.
W związku z postępującym zadłużeniem Urzędu Miasta, pod znakiem zapytania stanęła budowa hali widowiskowo-sportowej w Mielcu. Wedle umowy, inwestycja, która jest już w trakcie realizacji, powinna kosztować ok. 136 mln zł, ale wszystko wskazuje, że kwota ta będzie większa. – Tej hali możemy nie wybudować, bo wieloletnia prognoza finansowa miasta nie napawa optymizmem – oświadczył prezydent Jacek Wiśniewski.
Obecnie w miejscu, gdzie ma stanąć nowa hala sportowa, trwa wielkie betonowanie. Wmontowano już ok. 1200 kolumn, które mają wzmocnić fundamenty przyszłej budowli. Wcześniej przez trzy miesiące trwały ekspertyzy, dzięki którym stwierdzono, że teren jest podmokły. W sumie pod ziemią znalazło się 900 m. sześć. betonu konstrukcyjnego.
Ponad 250 dni opóźnienia
Projekt przyszłej hali robi wrażenie. Główna arena obiektu dedykowana ma być dyscyplinom zespołowym. Będą tam trybuny na 3023 widzów, a obok: szatnie, sala konferencyjna, kilka pokoi trenerskich i niewielka sala rozgrzewkowa. Na część basenową hali, której powierzchnia wyniesie ok. 1520 mkw., składać się będą trzy niecki.

Termin zakończenie budowy planowany jest na wiosnę 2021 r., ale wydaje się być on nierealny. Według najnowszych informacji z Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji oraz inżyniera kontraktu, opóźnienie w budowie hali może osiągnąć ponad 250 dni. Mało tego, wykonawca domaga się zwiększenia finansowania inwestycji o ponad trzy miliony złotych.
Hala będzie świecić pustkami?
Rosnące koszty inwestycji są ogromnym obciążeniem dla zadłużonego magistratu, który tnie koszty i szuka pieniędzy gdzie się da, ostatnio głównie w kieszeni mieszkańców. Wszystko wskazuje, że miasto przykręci też kurek klubom sportowym. Z takimi planami nie może pogodzić się Jarosław Szczerba, były piłkarz ręczny, obecnie przewodniczący Komisji Sportu i Rekreacji Rady Miasta. Uważa on, że to początek końca mieleckiego sportu.
Nie tak dawno pan prezydent wmurowywał akt erekcyjny pod budowę nowej hali sportowej. Tylko czy ona będzie miała komu służyć? – pyta Szczerba. – Brak miejskiego wsparcia dla klubów sportowych spowoduje, że część z nich upadnie. Wtedy hala będzie świeciła pustkami. Może więc zapłaćmy karę wykonawcy i nie budujmy tego obiektu…
„Możemy jej nie wybudować”
Prezydent Jacek Wiśniewski nie kryje, że sytuacja finansowa miasta jest tak trudna, że zagrożona jest jego sztandarowa inwestycja. – Jeśli chodzi o halę sportową, to… możemy jej nie wybudować – oświadczył. – Niestety, wieloletnia prognoza finansowa miasta nie napawa optymizmem. Zobaczymy, czy uda nam się osiągnąć wskaźniki, które pozwolą nam samodzielnie funkcjonować – tak, żeby nikt z góry nie musiał nam narzucać budżetu.
Paweł Galek


