
BIESZCZADY, PODKARPACIE. Funkcjonariusz, wobec którego w sanockiej prokuraturze toczy się śledztwo dotyczące rzekomego molestowania seksualnego, usłyszał zarzuty.
Śledztwo zostało wszczęte na wniosek funkcjonariuszki jednego z zakładów karnych w Bieszczadach z artykułu 197 paragraf 2 kodeksu karnego w związku z podejrzeniem popełnienia tzw. innej czynności seksualnej. – W jego toku przedstawiono zarzut podejrzanemu, ale jego czynu nie zakwalifikowano z jakiekolwiek artykułu wskazanego przez ustawodawcę w katalogu przestępstw przeciwko tak zwanej wolności seksualnej – wyjaśnia Izabela Jurkowska-Hanus, szefowa Prokuratury Rejonowej w Sanoku.
Prokuratura nie ujawnia kwalifikacji prawnej czynu, z jakiego podejrzanemu przedstawiono zarzut.
– Tego rodzaju lakoniczność informacji służy wyłącznie celom postępowania, wskazanych w artykule drugim i 279. procedury karnej, czyli uwzględnienie prawnie chronionych interesów pokrzywdzonego, a do czego prokuratura zobligowana jest zarówno w śledztwie, w którym podejrzanemu przedstawiono zarzut, jak i w dochodzeniu dotyczącym podejrzenia fałszywego oskarżenia, czyli czynu z artykułu 234. kodeksu karnego – informuje szefowa sanockiej prokuratury.
Prokurator nie wyklucza postawienia podejrzanemu kolejnych zarzutów. – Do czasu prawomocnego zakończenia postępowania przygotowawczego, czyli wydania w tej sprawie decyzji merytorycznej, prokuratura niczego wykluczyć nie może. Jednak materiał dowodowy zebrany dotychczas nie wskazuje na to, aby w tym śledztwie zostały tej osobie postawione inne zarzuty – informuje prokurator.
To nie koniec sprawy
Funkcjonariusz został już wcześniej odsunięty od pracy z kobietą, która wniosła oskarżenie. Do momentu zakończenia czynności prowadzonych przez prokuraturę będzie pełnił obowiązki na dotychczas zajmowanym stanowisku.
Natomiast w przypadku dochodzenia, które dotyczy składania fałszywych oskarżeń, prokuratura zwróciła się do biegłych o wydanie opinii, czy możliwym jest przeprowadzenie ekspertyzy z udziałem jednego z uczestników postępowania. Śledczy nie ujawniają charakteru ekspertyzy ani celu jej przeprowadzenia.
W obu wątkach sprawy trwają dalsze czynności śledcze. Prokuratura nie ujawnia szczegółowych informacji, zrobi to dopiero po zakończeniu obu spraw.
Funkcjonariuszka mobbingowana?
Prokuratura jest też w posiadaniu anonimowego listu dotyczącego sprawy. Autor opisuje w nim rzekomy mobbing, którego po złożeniu zawiadomienia o rzekomym molestowaniu miała doświadczyć funkcjonariuszka ze strony kierownika działu, w którym pracuje.
Po przeprowadzonym postępowaniu sanocka prokuratura odmówiła jednak wszczęcia postępowania.
Komisja potwierdziła nieprawidłowości
Sprawa nieprawidłowości, do jakich miało dojść w zakładzie karnym, ujrzała światło dzienne w czerwcu tego roku. Wtedy to do Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Rzeszowie wpłynęło zawiadomienie które, jak informował wówczas Jarosław Wójtowicz, rzecznik prasowy dyrektora OSW w Rzeszowie, zostało zakwalifikowane jako „zachowania funkcjonariusza, które może uznać za zachowanie niezgodne z zasadami zachowania służbowego oraz z etyką zawodową”.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami została powołana komisja do spraw relacji w środowisku służby i pracy, która po zbadaniu zgłoszenia potwierdziła, że ze strony funkcjonariusza faktycznie doszło do „zachowania niezgodnego z zasadami zachowania służbowego i etyką zawodową”. Dyrektor zakładu, w którym zatrudniony jest funkcjonariusz, zgodnie z rekomendacją i procedurami wszczął postępowanie dyscyplinarne, jednak ze względu na brak możliwości rozstrzygnięcia o winie bądź niewinności funkcjonariusza, zawiesił je do czasu zakończenia śledztwa i postępowania, które prowadzi sanocka prokuratura.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "Afera z wątkiem seksualnym w więzieniu"