
IZDEBKI, POW. BRZOZOWSKI. Sprawa rzekomego molestowania dzieci przez ojca wstrząsnęła opinią publiczną pod koniec 2018 r. Krzysztofowi S. grozi 12 lat więzienia.
W Sądzie Rejonowym w Brzozowie ma odbyć się dzisiaj pierwsza rozprawa w procesie 38-letniego Krzysztofa S., ojca dziesięciorga dzieci z Izdebek. Mężczyzna zasiądzie na ławie oskarżonych pod zarzutem molestowania seksualnego trzech kilkuletnich córek.
Rozprawa została zaplanowana na godz. 10. Krzysztof S., który od listopada 2018 r. przebywa w areszcie tymczasowym, zostanie na nią doprowadzony do sądu przez policjantów. Ciążą na nim 3 zarzuty, wszystkie z art. 200 kk, który mówi o doprowadzeniu osoby małoletniej poniżej lat 15 do poddania się innym czynnościom seksualnym. Krzysztof S. nie przyznaje się do żadnego z nich. Podczas przesłuchania złożył jedynie lakoniczne wyjaśnienia.
Sprawa rzekomego molestowania dzieci wstrząsnęła opinią publiczną pod koniec 2018 r., a ujrzała światło dzienne przy okazji zaginięcia najstarszego dziecka rodziny S. – 12-letniego Daniela.
Chłopiec wyszedł z domu około godz. 14.30 i poszedł do domu babci, który znajduje się po drugiej stronie ulicy. Gdy kobieta wyszła po zakupy, Daniel „zniknął”. Poszukiwania dziecka trwały 2 dni. Zaangażowało się w nie mnóstwo osób. Do odnalezienia 12-latka wykorzystywane były psy trapiące, śmigłowiec i dron z kamerą termowizyjną, quady i inny sprzęt specjalistyczny. Daniel został szczęśliwie odnaleziony w lesie, około 5 km od swojego domu. Na jego ślad natrafił mieszkaniec Izdebek, który zauważył psa towarzyszącego chłopcu. Mężczyzna dotarł do ratowników Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i wspólnie udali się w miejsce, gdzie zauważył zwierzę. Pies poszukiwawczy z grupy Podhalańskiej doprowadził do miejsca, gdzie znajdował się chłopiec. 12-latek trafił pod opiekę lekarzy, jego stan oceniono jako dobry.
Do zatrzymania Krzysztofa S. doszło na drugi dzień po szczęśliwym odnalezieniu syna. Miejscowe policjantki nabrały bowiem podejrzeń, że jedno z dzieci – 6-letnia dziewczynka mogła być krzywdzona przez ojca. Ponoć w domu znaleziono zakrwawioną dziecięcą bieliznę. Sprawę początkowo prowadziła prokuratura w Brzozowie, której prokuratorzy przedstawili Krzysztofowi S. zarzut dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec dziecka. Gdy śledztwo przeniesiono do Lublina, tamtejszy śledczy rozszerzyli zarzuty o 2 kolejne – również dotyczące molestowania, ale jeszcze dwóch córek. 38-latek miał krzywdzić dzieci w okresie od kwietnia do listopada 2018 r. Miały wtedy po kilka lat. Krzysztof S. został przebadany przez biegłych lekarzy psychiatrów. Z ich opinii wynika, że miał zachowaną zdolność do rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim postępowaniem, dlatego mógł odpowiadać przed sądem.
Z uwagi na dobro dzieci i charakter czynów, o które 38-latek jest oskarżony, proces najprawdopodobniej będzie toczył się z wyłączeniem jawności, co oznacza, że jawny będzie tylko wyrok, który usłyszy Krzysztofie S., natomiast jego uzasadnienie już nie.
Katarzyna Szczyrek


