
SKOKI NARCIARSKIE. PUCHAR ŚWIATA. Zwycięski powrót do Zakopanego Stefana Horngachera, byłego trenera biało-czerwonych, który obecnie prowadzi kadrę Niemiec.
W sobotnim konkursie drużynowym FIS Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza w Zakopanem bezapelacyjne zwycięstwo odniosła reprezentacja Niemiec. Zespół prowadzony przez byłego trenera biało-czerwonych Stefana Horngachera zdobył równo 40 punktów więcej niż druga Norwegia. Na najniższym stopniu podium stanęli Słoweńcy. Polacy zajęli 5. miejsce. Konkurs był bardzo emocjonujący, a rywalizacja w drugiej serii zapierała dech w piersiach. Komplet 25 tysięcy kibiców na skoczni i miliony przed telewizorami miało okazję oglądać wiele bardzo dalekich, ponad 140-metrowych skoków. „Królem polowania” został jednak Yukiya Sato, który lotem na 147 metrów ustanowił nowy rekord skoczni, poprawiając zeszłoroczne osiągnięcie Dawida Kubackiego aż o 3,5 metra! Nie wystarczyło to jednak dzisiaj Japończykom do podium, do którego zabrakło im 2,5 punktu. W polskiej ekipie świetną pracę wykonali w sobotę Dawid Kubacki i Kamil Stoch. Łączna nota tegorocznego triumfatora Turnieju Czterech Skoczni (310,6 pkt.) dałaby mu dzisiaj drugie miejsce, zaledwie o 0,3 punktu za Niemcem Stephanem Leyhe. Noty Stocha także uplasowałyby go w ścisłej czołówce. Niestety, znacznie poniżej oczekiwań spośród biało-czerwonych spisał się Piotr Żyła (zaledwie 6. w swojej grupie w obydwu seriach) oraz, raczej zgodnie z oczekiwaniami, Jakub Wolny. Wielka Krokiew była też w sobotę areną wyjątkowego wydarzenia, przygotowanego przez realizującą od kilkunastu lat oprawę artystyczną zakopiańskich konkursów ekipę Crowd Supporters, czyli Mikee’ego i DJ-a Ucho. W uroczystej oprawie na scenie odchodzący po zakończeniu sezonu na emeryturę wieloletni dyrektor Pucharu Świata, Walter Hofer „namaścił” nowego szefa światowych skoków Włocha, Sandro Pertilego. Symbolem „przekazania władzy” była słynna… opaska na uszy Austriaka, którą symbolicznie włożył na głowę nowego dyrektora Pucharu Świata.
Wyniki konkursu drużynowego: 1. Niemcy 1182,2 pkt (C. Schmid 123 i 136,5 m, M. Eisenbichler 133 i 132,5, S. Lehye 139 i 136,5, K. Geiger 133 i 142), 2. Norwegia 1142,2 (M. Lindvik 131,5 i 140, R. Johansson 134 i 133,5 D. A. Tande 131 i 129,5, J. A. Forfang 122,5 i 132,0), 3. Słowenia 1125 (A. Lanisek 128 i 140,5, D. Prevc 122 i 135, T. Zajc 137 i 129,5, P. Prevc 127 i 132), 4. Japonia 1122,5, 5. Polska 1118,6 (P. Żyła 123 i 136,5, J. Wolny 122,5 i 118, K. Stoch 134,5 i 135,5, D. Kubacki 135 i 139), 6. Austria 1114,9, 7. Czechy 974,6, 8. Szwajcaria 965,1, 9. Rosja 294,9.
OPINIE
CONSTANTIN SCHMID (Niemcy): – Jestem bardzo zadowolony z osiągniętego rezultatu. Zawsze miło stać na najwyższym stopniu podium. W szczególności istotne jest to dla mnie, bo nie miałem zbyt wielu okazji, by plasować się w czołowej trójce zmagań zespołowych.
JOHANN ANDRE FORFANG (Norwegia): – To był dla mnie ciężki konkurs. Moi koledzy skakali dziś bardzo dobrze. Mi dziś nie szło dobrze, to były jak dotychczas najgorsze próby na przestrzeni całego weekendu, więc nie czuję się z tym rewelacyjnie. Reprezentanci Niemiec prezentowali świetną dyspozycję. Nie wiem, czy bylibyśmy w stanie ich przegonić, gdybym skakał nieco lepiej. Podsumowując, to dla nas dobry dzień. Dobrze stać na podium. Myślę, że moi koledzy również są zadowoleni z drugiej pozycji.
PETER PREVC (Słowenia): – Cieszę się z miejsca w czołowej trójce konkursu drużynowego. Skakaliśmy dziś całkiem nieźle. Popełniłem wprawdzie nieco błędów, lecz w ostatecznym rozrachunku można przyznać, iż rezultat nas zadowala. Liczę na to, że jutro będziemy prezentowali równie dobry poziom.
Marcin Jeżowski, Zakopane


