Zamiast dialogu kolejny pozew

Piątkowe rozmowy miały być nadzieją „na podjęcie konstruktywnego i efektywnego dialogu”, dlatego też pewnie toczyły się za zamkniętymi drzwiami, bez udziału dziennikarzy. Fot Fot. Paweł Dubiel (zdjęcie z manifestacji 11 stycznia br.).

RZESZÓW. Piątkowe rozmowy między związkami zawodowymi KSW nr 2 a zarządem nie przyniosły przełomu, bo przynieść nie mogły. Strony miały inne oczekiwania.

„My o chlebie, wy o niebie” – tak można podsumować kolejne spotkanie, zaaranżowane przez marszałka województwa, ze związkami zawodowymi skonfliktowanymi z dyrektorem KSW nr 2 w Rzeszowie, w którym on sam nie uczestniczył. – Trudno mówić o porozumieniu, kiedy pierwszym słowem dla dialogu jest kolejny pozew sądowy – pisze Ewa Wronikowska repezentująca związki.Dyrekcja nie będzie biernie przyglądała się próbom destabilizacji pracy szpitala i podejmuje kroki mieszczące się w granicach prawa. Jeśli ktoś nieodpowiedzialnie narusza zawarte porozumienia, to musi się liczyć z konsekwencjami – pisze dyrektor Bałata.

W piątek o godz. 16 w gmachu Urzędu Marszałkowskiego spotkali się przedstawiciele dwóch związków zawodowych KSW nr 2 w Rzeszowie – Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych oraz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz przedstawiciele władz Podkarpacia, których reprezentowali: Barbara Rogowska, dyrektor Wojewódzkiego Zespołu Specjalistycznego w Rzeszowie; Dorota Łukaszyk, radna sejmiku i szefowa Komisji Zdrowia oraz Damian Brud, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego i przewodniczący Rady Społecznej KSW nr 2. Po dwu i półgodzinnych rozmowach strony rozeszły się z… niczym.

Piątkowe rozmowy miały być nadzieją „na podjęcie konstruktywnego i efektywnego dialogu”, dlatego też pewnie toczyły się za zamkniętymi drzwiami, bez udziału dziennikarzy. Na spotkaniu nie było też dyrektora szpitala, Krzysztofa Bałaty, który dyscyplinarnie zwolnił dwie liderki ZPOiA, Katarzynę Ciurę i Joannę Buż, a wobec Sylwii Rękas, szefowej OZZPiP, skierował do sądu pozew za „oczernianie” szpitala, żądając 20 tys. zł zadośćuczynienia, co było zarzewiem ogólnopolskiego już konfliktu (w sobotę, 18 stycznia, do Rzeszowa zjechało 2,5 tys. pielęgniarek z całej Polski, i nie tylko pielęgniarek). I co jest cały czas głównym tematem konfliktu i warunkiem zakończenia sporu i wycofaniu pisma z 20 grudnia z groźbą strajku. Niestety, piątkowi „uczestnicy” spotkania ze strony zarządu nie „mieli pełnomocnictw w zakresie tego, co związki przedstawiły”, czyli nie chcieli rozmawiać o wycofaniu pozwu przeciwko Sylwii Rękas i dyscyplinarek dla liderek ZPOiA. Związkowcy zastanawiali się więc, na jaki temat mamy rozmawiać? Od Barbary Rogowskiej słyszeli: rozmawiajmy. Od Doroty Łukaszyk: w swoich sprawach pracowniczych sprawiedliwości szukajcie w sądzie.

Negocjacje więc stanęły w miejscu. Tym bardziej, że pielęgniarskie związki zawodowe dowiedziały się wtedy o nowym pozwie, jaki wobec nich do sądu skierował Krzysztof Bałata. Związkom zarzuca „bezprawność” przy wszczęciu sporu zbiorowego. Dyrektor KSW nr 2 – jak przekazała Ewa Wronikowska – domaga się 100 tys. zł zadośćuczynienia. – Czy mamy jakąś płaszczyznę dialogu? Chyba nie – mówi Ewa Wronikowska. I dodaje że związki zawodowe nie żądają żadnych pieniędzy, tylko przywrócenia do pracy zwolnione pielęgniarki i wycofania pozwu przeciwko Sylwii Rękas. Tylko spełnienie tych warunków sprawi, że grudniowe pismo, w którym zainicjowano spór zbiorowy i zagrożono strajkiem, zostanie wycofane. Tymczasem właśnie odnośnie do grudniowego pisma szpital w pozwie uznaje go za bezprawny. Sprawa prowadzona jest w trybie art. 429 kodeksu cywilnego w zakresie prewencyjnego zapobieżenia szkodzie, która została ustalona na poziomie 100 tys. zł. Jest to szkoda, jaka mogłaby powstać w przypadku utraty przychodów szpitala przez jeden dzień. Jest to wartość jak zaznaczono w pozwie przedmiotu sporu, nie jest to natomiast roszczenie o zapłatę tej kwoty. Roszczeniem w tej sprawie jest tylko i wyłącznie zaniechanie sporu zbiorowego, który jest bezprawny. 

Piątkowe rozmowy zakończyły się niczym. 29 stycznia o godz. 16 będzie kolejne spotkanie, w którym udział ma wziąć także dyrektor Bałata. Temat konfliktu będzie poruszany również przez radnych na najbliższej sesji sejmiku, która odbędzie się 31 stycznia. Sprawa poruszana była także na posiedzeniu Sejmu.

Anna Moraniec

4 Responses to "Zamiast dialogu kolejny pozew"

Leave a Reply

Your email address will not be published.