
RZESZÓW. Spór między związkami zawodowymi a dyrektorem Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 zamiast cichnąć, nasila się i rozlewa.
29 stycznia odbędzie się kolejne spotkanie skonfliktowanych stron – Zakładowej Organizacji Związku Pielęgniarek Operacyjnych i Anestezjologicznych oraz Zakładowej Organizacja Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych z dyrektorem Krzysztofem Bałatą i przedstawicielami zarządu województwa (na piątkowym, „roboczym” spotkaniu, które zakończyło się niczym, dyrektora ani marszałków nie było). Czy tym razem uda się zbliżyć bardzo różniące się stanowiska?
Czego oczekują związki zawodowe? Najistotniejszą dla strony związkowej oraz środowiska pielęgniarek i położnych kwestią są zwolnienia dyscyplinarne 2 pielęgniarek, przewodniczących ZOZ ZPOA oraz pozwu sądowego z żądaniem zapłaty 20 tysięcy złotych przez pielęgniarkę – przewodniczącą ZOZ OZZPiP. „Oczekujemy konkretnych deklaracji ze strony pana marszałka Ortyla, jak i pana dyrektora Bałaty w kwestiach najważniejszych dla naszych związków, reprezentujących największą grupę zawodową w KSW nr 2 w Rzeszowie. Na informacje w tej sprawie czeka także Zarząd Krajowy związku (podczas rzeszowskiej Manifestacji 18.01.2020 r. Krystyna Ptok przewodnicząca OZZPiP powiedziała, że „na to, jak w Rzeszowie wypłacane są wynegocjowane z ministerstwem wyższe wynagrodzenia, patrzą dyrektorzy innych szpitali w kraju. Nie godzimy się na łamanie praw pracowniczych pielęgniarek. Nie damy się zastraszyć! Jeżeli dyrektorzy nie zmienią swojej polityki, protesty rozleją się na całą Polskę”. „To może stanowić podstawę wypowiedzenia porozumienia, jakie było podpisane 9 lipca 2018 roku pomiędzy OZZPiP i NIPIP a Ministrem Zdrowia i NFZ”.
Podczas piątkowych negocjacji pielęgniarskie związki zawodowe dowiedziały się jeszcze o nowym, jak go nazwały „tajnym pozwie”, jaki wobec nich do sądu skierował Krzysztof Bałata. Dyrektor KSW nr 2 domaga się w nim 100 tys. zł zadośćuczynienia. Czy mamy jakąś płaszczyznę dialogu? Chyba nie – przekazała Ewa Wronikowska, pełnomocnik związkowców.
„W pozwie Szpital dochodzi nakazania pozwanym organizacjom związkowym zaniechania prowadzenia sporu zbiorowego, uznając go za bezprawny. (…) w zakresie prewencyjnego zapobieżenia szkodzie, która została ustalona na poziomie 100 tys. zł. Jest to szkoda jaka mogłaby powstać w przypadku utraty przychodów Szpitala przez jeden dzień. Jest to wartość przedmiotu sporu, nie jest to natomiast roszczenie o zapłatę tej kwoty. Roszczeniem w tej sprawie jest tylko i wyłącznie zaniechanie sporu zbiorowego -” pisze w odpowiedzi na zarzut Bałata. W poniedziałek zaś uściślił o czym mogą z nim rozmawiać związki podczas środowego i kolejnych spotkań. – Dialog musi i powinien być prowadzony. Rozmowy mogą dotyczyć tematów, które nie są przedmiotem spraw sądowych, w tym personalnych, bo obecnie tylko Sąd jest władny je rozstrzygnąć. Mogą zatem dotyczyć między innymi takich kwestii jak: usprawnienie procesów i procedur funkcjonujących w Szpitalu, zasad organizacji pracy, podział obowiązków i zadań w kontekście optymalizacji pracy. Dyrekcja podtrzymuje wolę dialogu, wymaga jednak zaprzestania aktywnych działań destabilizujących, prowadzonych przez przywódców dwóch związków zawodowych. Podejmują przy tym działania, które mają w społeczeństwie utrwalić przeświadczenie
o istnieniu konfliktu. Zamiast dialogu są oczekiwania przywrócenia do pracy dwóch działaczek związkowych z niezrozumiałym dążeniem do bezwzględnego uniknięcia rozstrzygnięcia sprawy przez bezstronny sąd. Potwierdza to Ministerstwo Zdrowia i władze samorządowe” – kończy Krzysztof Bałata.
Anna Moraniec



4 Responses to "Oczekiwania związków zupełnie inne od oczekiwań dyrekcji"