Były marszałek ma trafić do więzienia

Mirosław Karapyta skazany został prawomocnie na 3 lata pozbawienia wolności. Zapowiada jednak, że będzie wnosił o kasację wyroku II instancji, bo, jak podkreśla, czuje się i jest niewinny. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Mirosław Karapyta skazany w apelacji na 3 lata pozbawienia wolności.

W środę (29 stycznia) przed przemyskim Sądem Okręgowym zapadł wyrok w apelacyjnym procesie Mirosława Karapyty, byłego marszałka województwa i ekswojewody podkarpackiego. Lubelska prokuratura oskarżała go i przedstawiła 16 zarzutów, w tym m.in. korupcję, płatną protekcję i gwałt. Sąd I instancji skazał M. Karapytę na 4 lata pozbawienia wolności i grzywnę, uniewinniając od części zarzucanych mu czynów, a zarzut gwałtu zmieniając na jego usiłowanie. Oskarżony odwołał się od tego wyroku, wnosząc o uniewinnienie, a oskarżyciel publiczny, odwołując się żądał uznania Karapyty winnym wszystkich zarzutów. Proces apelacyjny toczył się, podobnie jak w ten w I instancji, z wyłączeniem jawności. Sąd ostatecznie zmniejszył byłemu marszałkowi i ekswojewodzie wyrok z 4 do 3 lat pozbawienia wolności i zmienił kwalifikację jednego z zarzutów z usiłowania gwałtu na doprowadzenie do innej czynności seksualnej. Wyrok jest prawomocny, ale Mirosław Karapyta zapowiada wniesienie o jego kasację. – Czuję się i jestem niewinny – podkreślał do dziennikarzy tuż po ogłoszeniu wyroku.

Przypomnijmy: w lutym 2013 roku funkcjonariusze CBA wkroczyli do Urzędu Województwa Podkarpackiego, którym wówczas kierował Mirosław Karapyta oraz do jego prywatnego domu. Marszałek przebywał wtedy prywatnie w Brazylii. W dwa miesiące potem został zatrzymany i osadzony w areszcie śledczym. Niedługo później jednak wyszedł za poręczeniem majątkowym. Były wojewoda i marszałek podkarpacki miał kłopoty ze zdrowiem. Przeszedł operację, leczył się sanatoryjnie.

Lubelska prokuratura sformułowała zawierający 16 zarzutów akt oskarżenia przeciwko Mirosławowi Karapycie. Sprawa jednak długo nie wchodziła na wokandę żadnego sądu. A to dlatego, że kolejne sądy w regionie odżegnywały się od sądzenia M. Karapyty. Wraz z nim oskarżonych było kilka osób, z których część skutecznie życzyła sobie wyłączenia ich z jego sprawy. Ostatecznie proces byłego polityka PSL ruszył w kwietniu 2018 roku przed Sądem Rejonowym w Przemyślu.

Od kilku zarzutów został uniewinniony

W akcie oskarżenia M. Karapycie zarzucano m.in. przyjmowanie łapówek w różnej formie i za różne „przysługi” w czasie, gdy był on wojewodą, a potem marszałkiem województwa, czyli w latach 2008-13, ale także gwałt oraz protekcję przy uzyskiwaniu pracy i prawa jazdy okazywaną w zamian za seks. Proces toczył się z wyłączeniem jawności.

Wyrok I instancji zapadł w styczniu zeszłego roku. Sąd Rejonowy w Przemyślu uznał byłego marszałka i wojewodę za winnego większości zarzutów tak z zakresu przyjmowania korzyści majątkowych, jak i seksualnych za płatną protekcję, jak i usiłowania gwałtu. Od kilku zarzutów Mirosław Karapyta został uniewinniony. Łącznie skazano go na 4 lata bezwzględnego pozbawienia wolności, zaliczając mu na poczet tej kary pobyt w areszcie śledczym. Ponadto były marszałek i wojewoda miał ponieść koszty sądowe w zakresie tych czynów, które, zdaniem sądu, popełnił, a także zwrócić korzyści majątkowe, które według wyroku pozyskał łamiąc prawo. Sąd uznał też za stosowne upublicznienie sentencji wyroku m.in. w mediach oraz na stronach internetowych kilku instytucji.

Mirosław Karapyta od początku utrzymywał, że jest niewinny i życzył sobie podawania do wiadomości publicznej jego danych i publikowania wizerunku. Odwołał się od wyroku I instancji, wnosząc o swe uniewinnienie. Tymczasem prokurator także nie zgadzał się z wyrokiem Sądu Rejonowego w Przemyślu i żądał uznania Karapyty winnym wszystkich zarzucanych mu w akcie oskarżenia czynów.

Proces apelacyjny przed Sądem Okręgowym w Przemyślu ruszył niemal równo rok po wyroku I instancji, czyli 15 stycznia. Toczył się za zamkniętymi drzwiami. W środę sąd ogłosił prawomocny wyrok: 3 lata pozbawienia wolności z jednoczesną zmianą kwalifikacji jednego z zarzucanych Karapycie czynów z usiłowania gwałtu na doprowadzenie do innej czynności seksualnej oraz uniewinniając go od dwóch zarzutów korupcyjnych. – Wyrok mnie nie satysfakcjonuje – powiedział dziennikarzom zgromadzonym przed salą rozpraw M. Karapyta. – Czuję się i jestem niewinny i będę wnosił o kasację tego wyroku – zapowiedział, dodając, że: – Stawiane mi zarzuty pojawiały się od 2013 roku lawinowo i dziwnie ewoluowały – przypomniał. – Początkowo była mowa o nieprawidłowym wykorzystaniu środków unijnych, a proszę zwrócić uwagę, że w żadnym z wyroków nie ma o tym mowy. Podobnie, miał być gwałt, a w wyroku mowa o doprowadzeniu do innej czynności seksualnej – zauważył M. Karapyta.

Monika Kamińska

7 Responses to "Były marszałek ma trafić do więzienia"

Leave a Reply

Your email address will not be published.