Mielecki szpital tonie w długach

Finanse Szpitala Specjalistycznego w Mielcu są w coraz gorszym stanie. Fot. Paweł Galek

MIELEC. Wielomilionowa kroplówka z budżetu powiatu dla lecznicy. – Bez tego byłoby zagrożenie wstrzymania działalności placówki – uważa starosta.

Szpital Specjalistyczny w Mielcu, jeszcze kilka lat temu uznawany za najlepszą lecznicę publiczną na Podkarpaciu, dziś coraz bardziej tonie w długach. Mówi się o 35-40 mln zł na minusie. Doszło do tego, że aby placówka mogła w ogóle przetrwać, musiała prosić o wsparcie finansowe ze strony starostwa. Rada Powiatu zapisała w budżecie na ten cel 6 mln zł, ale wiele wskazuje na to, że na tej kwocie się nie skończy.

Radni opozycji zarzucają dyrekcji szpitala i władzom powiatu brak planu naprawczego. – Już teraz powinny być podjęte konkretne działania, żeby z tego impasu wyjść – apeluje radny, a zarazem lider opozycji Zbigniew Tymuła. – Niestety, wciąż nie mamy żadnego planu, nie wiemy, w jakim kierunku mamy iść, a więc funkcjonowanie szpitala jest zagrożone.

Chcą planu naprawczego

– Dziś wkładamy na rzecz lecznicy 6 mln zł, a będzie pewnie ok. 9 mln zł, a i tak to niewiele da. Tym bardziej, że dług szpitala wynosi 35 mln zł, a może być 40 mln zł – uważa Tymuła. – Dodatkowo zaciągnęliśmy pożyczkę w wysokości 8 mln zł, która pokryła część przeterminowanych zobowiązań szpitala, a dalej jak dług był, tak jest i w dalszym ciągu rośnie. Dlatego już teraz powinny być podjęte konkretne działania, żeby z tego impasu wyjść.

Zbigniew Tymuła apeluje również o inwestycje w lecznicy. – Oddział zakaźny zwraca się o zakup aparatury medycznej i my go w tym popieramy – zaznacza. – Na chirurgii ogólnej co prawda trwają prace, ale polegają one na malowaniu ścian. Nie wspomnę już o tempie, w jakim to się odbywa. To nie jest remont, który to miejsce potrzebuje – dodaje Tymuła.   

„Służba zdrowia to priorytet”

Wtóruje mu Marek Kamiński, radny, a zarazem szef powiatowej komisji zdrowia. – Na chirurgii pod oknami jest zapadnięcie podłoża na głębokość stopy i więcej. Do remontu jest również dach. Zamalowanie grzyba, który tam jest, to nie jest remont – irytuje się.

Co na to starosta Stanisław Lonczak? – Uważamy, że ochrona zdrowia mieszkańców powinna być naszym priorytetem i tak w istocie jest – oświadczył. – Brak dofinansowania dla szpitala z budżetu powiatu groziłoby wzrastającym zadłużeniem i zagrożeniem wstrzymania działalności tej placówki, co byłoby bardzo niebezpieczne dla mieszkańców. W związku z tym wykładanie 1,4 mln zł z puli na dofinansowanie lecznicy w remont chirurgii, o co wnioskuje opozycja, nie miała by sensu, skoro oddział ten byłby nieczynny, jak cały szpital.

Paweł Galek

3 Responses to "Mielecki szpital tonie w długach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.