„Grozi nam stagnacja i ubóstwo” – samorządy apelują do premiera w sprawie PBS

Większość poszkodowanych w wyniku restrukturyzacji PBS w Sanoku samorządów i podmiotów zaskarżyła decyzję BFG o przejęciu części ich środków. Niewykluczone, że złożą także pozew zbiorowy w Naczelnym Sądzie Administracyjny. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK, PODKARPACIE. „Realnego wsparcia premiera i rządu” oczekują samorządy i instytucje, które straciły pieniądze w wyniku przymusowej restrukturyzacji Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku. 

Przedstawiciele poszkodowanych podmiotów wystosowali wspólny list do premiera Mateusza Morawieckiego. Opisują w nim sytuację, w jakiej znaleźli się po przymusowej restrukturyzacji PBS-u, w wyniku której stracili prawie 43 procent funduszy zgromadzonych na kontach. 34 samorządy, które miały konta w PBS-ie straciły łącznie około 80 milionów złotych.

„Dramat, ubóstwo i brak perspektyw”

Treść pisma została uzgodniona podczas spotkania przedstawicieli poszkodowanych samorządów, które odbyło się 29 stycznia w Miejscu Piastowym. Podpisało się pod nim 39 instytucji, podmiotów i jednostek. 

Utratę pieniędzy samorządowcy i przedstawiciele poszkodowanych instytucji nazywają wprost “prawdziwym dramatem”. Wyliczają, że stracili pieniądze m.in. na wypłatę zasiłków, świadczeń rodzinnych, realizację programu 500 plus oraz projektów współfinansowanych z funduszy unijnych.

– Decyzja o umorzeniu, czyli tak naprawdę o bezpowrotnej utracie blisko 43 procent zgromadzonych na rachunkach przez JST (Jednostek Samorządu Terytorialnego przyp. red.) publicznych środków finansowych, jest w istocie wyrokiem skazującym dotknięte nią społeczności lokalne na walkę o przetrwanie i wieloletnią wegetację. Pozbawia ona tak naprawdę mieszkańców naszych małych ojczyzn, a także nas jako samorządowców, nadziei oraz jakichkolwiek perspektyw rozwojowych na wiele kolejnych lat. Będzie to zapewne czas całkowicie zmarnowany. Czas utraconych bezpowrotnie szans i możliwości. Czas, którego po latach nie uda się już niestety nadrobić. Niestety, w zaistniałej sytuacji, to społeczności lokalne 34 samorządów podkarpackich oraz podmiotów, o których mowa powyżej, stanęły obecnie w obliczu zagrożenia całkowitą marginalizacją, ubóstwem i brakiem perspektyw – czytamy w piśmie.

Partner czy „nieistotny element”

Przymusowa restrukturyzacja Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku to pierwsza

taka operacja w polskim systemie bankowym. W jej wyniku Bankowy Fundusz Gwarancyjny zabrał samorządom prawie 43 procent funduszy, które w chwili rozpoczęcia restrukturyzacji znajdowały się na kontach. Łącznie to około 80 mln. zł. Z tych pieniędzy BFG będzie pokrywał długi byłego PBS-u, które zostały oszacowane na blisko 180 mln. zł. 

Przedstawiciele poszkodowanych samorządów, jednostek i instytucji nie ukrywają, że nie odpowiada im rola królika doświadczalnego mającego ponosić konsekwencje za luki w przepisach, które nie chroniły w pełni ich funduszy.

Od premiera i rządu oczekują realnego wsparcia i pomocy w postaci rekompensaty utraconych funduszy. 

– Zaistniała, dramatyczna sytuacja, w której znalazły się nasze samorządy ma jeszcze jeden, bardziej systemowy i ogólny wymiar. Otóż, unaoczni ona w najbliższych dniach lub tygodniach w sposób niezwykle czytelny, czy samorządy są dla Pana Premiera, Pana Rządu oraz szeroko pojętej struktury państwa integralnym jego elementem, a tym samym równoprawnym partnerem w realizacji polityki rozwoju naszego kraju, który w sytuacji kryzysowej może liczyć na wsparcie i asekurację władz państwowych. Czy też raczej samorządy stanowią jedynie nieistotny element, który w sytuacji krytycznej pozostawić można samemu sobie. Stopień udzielonej nam pomocy, o którą dzisiaj apelujemy do Pana Premiera, stanie się dla wszystkich samorządów w naszym kraju miernikiem relacji, wrażliwości i stosunku, jaki władze centralne naszego państwa mają do samorządu terytorialnego – uważają.

Konieczna zmiana przepisów

Zwracają też uwagę na zapis art. 264 ustawy o finansach publicznych, który nie pozwala samorządom na swobodny wybór banku, który prowadził będzie ich obsługę i w którym deponowane będą posiadane przez nie środki publiczne. 

– W naszej ocenie konieczne jest wprowadzenie nowych rozwiązań i regulacji prawnych w tym zakresie, które uczynią zdeponowane przez samorządy w bankach środki publiczne całkowicie bezpiecznymi i pozwolą w przyszłości na uniknięcie dramatycznych sytuacji, takich jak ta, w której obecnie uczestniczymy – apelują sygnatariusze pisma. 

Zadeklarowali także pomoc w kwestii opracowania tych aktów prawnych.

Potrzebne „realne wsparcie”

– Doceniając gest, pragniemy równocześnie zwrócić uwagę na to, że przyspieszenie terminu przekazania subwencji lub propozycja zaciągnięcia przez nasze samorządy najbardziej nawet preferencyjnych kredytów lub pożyczek w Banku Gospodarstwa Krajowego w żaden trwały sposób nie rozwiązuje naszych problemów – piszą w liście do premiera samorządowcy.

Mowa o przyspieszonej przez ministra wypłacie subwencji oświatowej, która została przesunięta z lutego, co na obecną chwilę pozwoliło zachować płynność finansową samorządów, ale pod koniec roku może skutkować brakiem funduszy m.in. na wypłaty dla nauczycieli. 

Dalej samorządowcy odnoszą się do oferty BFG, który zaproponował im kredyty na preferencyjnych warunkach. Pomysł nie do końca znalazł uznanie wśród szefów poszkodowanych podmiotów, które już teraz muszą przesuwać środki, aby załatać dziury po stratach spowodowanych likwidacją PBS-u. Zaciąganie kredytu przy i tak kiepskiej kondycji samorządów wydaje się posunięciem mocno nieodpowiedzialnym i mało rozsądnym.

– Dlatego dziesiątki tysięcy osób, tworzących nasze wspólnoty lokalne oraz my jako ich przedstawiciele w ogromnym napięciu oczekujemy na decyzję Pana Premiera. Chcemy wierzyć w to, że będzie ona dla nas pozytywna, realna i wymiernie rekompensująca kwoty utraconych przez nas środków publicznych. Ufamy, że nie zostaniemy z tym niezwykle bolesnym problemem pozostawieni sami sobie – apelują w podsumowaniu sygnatariusze listu. 

Pod pismem podpisali się starostowie, burmistrzowie, wójtowie i prezydenci miast województwa podkarpackiego i innych instytucji, które straciły pieniądze w wyniku restrukturyzacji PBS-u, w tym m.in. proboszczowie parafii i dyrektor domu pomocy społecznej. 

Ratunek przed upadkiem 

Podkarpacki Bank Spółdzielczy w Sanoku został przymusowo zrestrukturyzowany przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. To pierwsza taka operacja w Polsce. Jak tłumaczy Filip Dutkowski, rzecznik BFG, była konieczna, bo placówce groziła upadłość. Jej dług został oszacowany na prawie 180 milionów złotych.  Klienci indywidualni, mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa zachowały pieniądze zgromadzone na kontach w chwili rozpoczęcia restrukturyzacji.  Samorządy, jednostki im podległe i przedsiębiorcy stracili prawie 43 procent swoich środków. Łącznie straty 34 samorządów, które miały konta w PBS, zostały oszacowane na około 80 milionów złotych. Wszystko dlatego, że fundusze nie były objęte gwarancją, a bank musiał pokryć długi. PBS został przekształcony w nową placówkę i funkcjonuje jako Bank Nowy BFG. Docelowo ma zostać sprzedany innemu bankowi.

Martyna Sokołowska

2 Responses to "„Grozi nam stagnacja i ubóstwo” – samorządy apelują do premiera w sprawie PBS"

Leave a Reply

Your email address will not be published.