Szpital odpowiada: – Wszystko wykonano zgodnie ze standardami

Zarząd województwa podkarpackiego i pełniąca obowiązki dyrektora szpitala, Barbara Stawarz, ciągle przekonują, że przemyska placówka jest na najwyższym europejskim poziomie, a źli i złośliwi ludzie tego nie dostrzegają i robią nagonkę na przemyski szpital. Fot. Monika Kamińska

PRZEMYŚL. Nie wiadomo, jak skończy się sprawa zakażenia 7 pacjentów w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu. Tymczasem…

Jak poinformował nas Dział Rozwoju, Promocji i Komunikacji Społecznej Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu, zabiegi, po których pacjenci doznali zakażeń i stracili wzrok w leczonych oczach „wykonano planowo z zachowaniem wszelkich standardów i bez komplikacji”. Następnie placówka przyznała, że wkrótce doszło u 7 pacjentów do zapalenia wnętrza gałki ocznej. Cały ton odpowiedzi na nasze pytania jest taki, jakby to było nic takiego, bo wszak „5 pacjentów wypisano do domu.” Ani słowa o tym, że 6 z 7 pacjentów skierowano pilnie do szpitala w Lublinie, ani o tym, co mogło być przyczyną ich stanu po zabiegu! Tymczasem, jak się dowiedzieliśmy, lubelscy lekarze podejrzewają, że do zapalenia gałek ocznych u przemyskich pacjentów doszło wskutek zakażenia bakterią, a rokowania co do ich dalszego stanu są średnio optymistyczne.

Przypomnijmy: 27 stycznia w przemyskim Wojewódzkim Szpitalu na oddziale okulistyki wykonano zabiegi podania leku w gałki oczne pacjentów ze zwyrodnieniem plamki żółtej. Pacjentów było ponad 20, a wśród nich nasza Czytelniczka (dane znane redakcji). Wkrótce po zabiegu kobieta poczuła okropny ból oka, które spuchło i zaczęła ciec z niego jakaś ciecz. Pacjentka zgłosiła się zatem na SOR przemyskiego szpitala. A tu dowiedziała się, że w placówce nie ma dyżuru okulistycznego, więc powinna poczekać do rana, albo na własną rękę jechać do któregoś z rzeszowskich szpitali. Koniec końców ktoś z personelu zadzwonił jednak do ordynatorki okulistyki, która w końcu przyjechała do szpitala w Przemyślu z rodzinnego Zamościa. Pacjentce zaaplikowano antybiotyk i wysłano ją karetką do Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie. Tu przemyślanka przeszłą operację leczonego w Przemyślu oka, pobrano od niej także materiał do badań bakteriologicznych, gdyż lubelscy specjaliści przypuszczają, że zapalenie gałki jej oka powstało wskutek zakażenia podczas zabiegu. W takiej samej sytuacji znalazło się 5 pacjentów poddawanych 27 stycznia terapii, jeden pozostał w szpitalu w Przemyślu. Powracającym z Lublina pacjentom nie zapewniono transportu, każdy miał sobie wracać do Przemyśla na własną rękę. Lubelscy lekarze są bardzo ostrożni w rokowaniach co do przyszłego stanu wzroku pacjentów z Przemyśla. Trudno bowiem przewidzieć, czy jest szansa na to, że po zapaleniu odzyskają wzrok w stopniu takim, jaki mieli przed zabiegiem w przemyskim szpitalu.

Otrzymawszy te informacje od pacjentów zapytaliśmy szczegółowo Dział Rozwoju, Promocji i Komunikacji Społecznej Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu odpowiedzialny za kontakty z mediami o tę sytuację. Odpowiedź otrzymaliśmy po 2 dniach, ale jest ona tak lakoniczna, że aż dziwi to biorąc pod uwagę powagę sytuacji. – Kilka dni temu w szpitalu wykonano 24 zabiegi. Wykonano je planowo z zachowaniem wszelkich standardów, bez żadnych komplikacji, jednak w krótkim czasie u 7 pacjentów doszło do zapalenia wnętrza gałki ocznej. Wszyscy pacjenci przeszli zabieg witrektomii. Miejscowy stan pooperacyjny był stabilny, aktualnie 5 pacjentów wypisano do domu (podkreślenie w oryginale odpowiedzi). Ocena ostatecznych wyników leczenia to kwestia kilku tygodni. Obecnie cała sprawa jest dopiero badana – czytamy w mailu skierowanym do naszej redakcji.

– Tak napisali, jakby nic się nie stało, bo wszak poszli ci pacjenci domu – skomentował tę odpowiedź pewien przemyślanin. – I wstydziliby się już ciągle mówić o tych procedurach i standardach wielkich u nich, bo to brzmi jak kpina! – skwitował. – Podczas rutynowego zabiegu ludzie zostali zarażeni i oślepieni w tej ich, jak mówią” „placówce na europejskim poziomie”, a tu postawa typu „nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało” – podsumował. Zaiste trudno podsumować trafniej to, co się dzieje w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu, bo zarząd województwa i szefowa placówki ciągle powtarzają, że szpital jest na najwyższym poziomie, a na jakim jest, każdy – nomen omen – widzi.

Monika Kamińska

2 Responses to "Szpital odpowiada: – Wszystko wykonano zgodnie ze standardami"

Leave a Reply

Your email address will not be published.